gazdowanie

Kuchnia, fotografia i okruchy codzienności


Leave a comment

Addio truskawki i budyń jaglany z kokosową nutą

DSC_5637

Nieubłaganie nadszedł koniec sezonu na truskawki, więc pora pożegnać się z tymi pysznymi owocami i… powitać maliny, porzeczki morele i wiele innych przysmaków. Dzisiaj na pożegnanie proponuję prosty i zdrowy budyń jaglany w towarzystwie musu truskawkowego i malin.

Nie będę się tutaj rozwodzić nad dobrodziejstwem kaszy jaglanej, bowiem już wielokrotnie na łamach bloga wyznawałam jej miłość:) Powiem tylko tyle, że jeśli, tak jak ja, lubicie jaglankę w owocowej odsłonie, to ten przepis jest dla Was. Super prosty w przygotowaniu. Kaszę gotuję na mleku kokosowym, ale możecie je zastąpić jakimkolwiek innym, np. sojowym, migdałowym lub po prostu krowim.

Żegnajcie truskawki, do przyszłego roku!

DSC_5634

BUDYŃ JAGLANY Z KOKOSOWĄ NUTĄ

/porcja dla 2 osób/

1/2 szklanki kaszy jaglanej

1 szklanka mleka kokosowego

1/2 szklanki wody

1 szklanka truskawek

mała garść migdałów, suszonych fig, morwy białej lub innych bakalii do dekoracji

kilka malin do dekoracji

 

Kaszę gotujemy do miękkości w mleku kokosowym dodając 1/2 szklanki wody. Następnie blendujemy kaszę do konsystencji budyniu.

Z truskawek robimy mus (również za pomocą blendera).

Kaszę przekładamy do miseczek/szklanek, polewamy musem i przybieramy malinami.

Smacznego:)

DSC_5626

Advertisements


Leave a comment

Wegańskie śniadanie, czyli jaglanka na mleku sojowym z karmelizowanymi gruszkami i wanilią

jaglanka_mleko sojowe_karmel gruszki_01

Leczę przeziębienie, więc mam sporo czasu na czytanie książek i magazynów. Wreszcie zagłębiłam się w ostatnie wydanie “Kukbuka”, które tym razem jest poświęcone potrawom z jabłkami. Ale nie tylko. I o tym chcę dziś napisać. Trafiłam na przepis na jaglankę z wanilią i karmelizowanymi gruszkami autorstwa Marianny, właścicielki bloga Coutellerie.pl. Od pierwszego spojrzenia na przepis wiedziałam, że muszę go przetestować:) Zdjęcie potrawy było cudowne, takie w jesiennym klimacie, a jednocześnie ciepłe, otulające.

Wprowadziłam drobne modyfikacje do wskazówek Marianny. Mleko krowie zastąpiłam sojowym, dodałam jogurt naturalny i suszoną żurawinę. Z kolei kaszę jaglaną ugotowałam w sposób, jaki zalecają znawcy tematyki. Przed wrzuceniem do rondelka najpierw przelałam ją zimną wodą, następnie wrzątkiem, i na końcu znowu zimną wodą. Podobno to najlepszy sposób na pozbycie się goryczki. Po ugotowaniu kaszy oczywiście zastosowałam patent babci Stasia na “dojście” kaszy: owinęłam rondelek w ręcznik, koce polarowe i schowałam na kwadrans pod kołdrę.

Tym razem gotowałam jaglankę nie mieszając jej, pozwoliłam, by “pracowały” pęcherzyki powietrza, co sprawiło, że po ugotowaniu była bardziej sypka. I na koniec nie sposób nie wspomnieć o zwieńczeniu dania, czyli karmelizowanych gruszkach z waniliową nutą: po prostu niebo w gębie:)

Uwierzcie, takie śniadanie jest nie tylko zdrowe, ale i pokrzepiające na duchu. Zwłaszcza, gdy nos zatkany i drapie w gardle…

jaglanka_mleko sojowe_karmel gruszki_02

KASZA JAGLANA NA MLEKU SOJOWYM Z KARMELIZOWANYMI GRUSZKAMI I WANILIĄ

/porcja dla 2 osób/

1 szklanka kaszy jaglanej

2 szklanki mleka sojowego

szczypta soli

1 łyżka miodu

1 laska wanilii

1 duża gruszka lub 2 małe

2 łyżki masła

25 g cukru trzcinowego

2 łyżki wody

garść migdałów, pestek dyni i suszonej żurawiny

1/2 szklanki jogurtu naturalnego

 

Kaszę wrzucamy na sitko i na przemiennie przelewamy zimną wodą i wrzątkiem. Kaszę przekładamy do rondelka, zalewamy mlekiem, dodajemy sól, miód i laskę wanilii uprzednio przekrojoną na pół z połową wydrążonych ziarenek (pozostałą część zachowujemy do przygotowania gruszek). Kaszę z dodatkami gotujemy ok. 15 minut nie mieszając, aż kasza wchłonie mleko. Rondelek z ugotowaną jaglanką zawijamy w gazetę lub ręcznik, następnie w koc i chowamy na kwadrans pod kołdrę, by kasza “doszła”.

Przygotowujemy gruszki: obieramy owoce, pozbawiamy gniazd nasiennych i kroimy w plasterki lub ćwiartki. Na patelni roztapiamy masło i wrzucamy gruszki podsmażając je ok. 2 minut, po czym posypujemy je cukrem, a gdy ten się skarmelizuje, dodajemy pozostałe ziarenka wanilii i ostrożnie dolewamy wody. Zmniejszamy ogień, dusimy gruszki do czasu, gdy utworzy się gęsty syrop.

W międzyczasie na suchej patelni prażymy migdały i pestki dyni, co jakiś czas potrząsając patelnią, by się nie przypaliły.

Kaszę przekładamy do miseczek (wyławiając laskę wanilii), dodajemy po kilka łyżek jogurtu, karmelizowane gruszki i posypujemy migdałami, pestkami dyni i żurawiną.

Smacznego:)

jaglanka_mleko sojowe_karmel gruszki_03

jaglanka_mleko sojowe_karmel gruszki_04


Leave a comment

Pęczakotto z cukinią, grillowanym indykiem i suszonymi pomidorami

peczakotto_01

Na fali wegetariańskich smalców, wegańskich pasztetów, sojowych parówek i innych wynalazków imitujących coś, czym te produkty nie są (bo kto widział pasztet bez mięsa?), powstały również przedziwne nazwy dla kombinacji z kaszą w roli głównej. Swoją drogą, językoznawcy mieliby rozległy obszar do badań nad współczesną polszczyzną. Bo jak nazwać produkt, który tylko z konsystencji i wyglądu przypomina np. mleko krowie lub tradycyjny twarogowy sernik, a w istocie okazuje się np. “mlekiem” migdałowym albo “sernikiem” jaglanym”..?

Nazywamy nowe rzeczy szukając w głowie dobrze nam znanych nazw.

Czasem jednak wymyślamy przedziwne zbitki słowne dla nowych kombinacji smakowych. W ten sposób powstało kaszotto i pęczakotto. Jedno to danie jednogarnkowe przyrządzane w ten sam sposób, co klasyczne risotto, z tą jednak drobną różnicą, że bazą nie jest ryż arborio, carnaroli lub inny do tego typu dania, lecz swojska kasza. Pęczakotto to z kolei ww., z tym, że kaszę dumnie reprezentuje pęczak.

Pęczak to moja ulubiona kasza. Na łamach bloga gościł już kilka razy i z pewnością jeszcze nie raz będzie gwiazdą postów. Jest smaczny i zdrowy, zawiera sporo mikroelementów i witamin, a poza tym (jak większość kasz) wspomaga pracę układu pokarmowego.

Dzisiaj proponuję na obiad pęczakotto z młodą cukinią, grillowanym indykiem i suszonymi pomidorami. Całość wieńczy świeżo starty ser typu parmezan (u mnie Grana Padano). Myślę, że to idealna propozycja na nieskomplikowany letni obiad. Pamiętajcie, że pęczakotto/kaszotto, podobnie jak klasyczne risotto należy jeść  gorące, tuż po przyrządzeniu. Wówczas smakuje najlepiej:)

peczakotto_02

PĘCZAKOTTO Z CUKINIĄ, GRILLOWANYM INDYKIEM I SUSZONYMI POMIDORAMI

/porcja dla 4 osób/

300 g kaszy pęczak

1 duża cebula

2-3 ząbki czosnku

150 ml białego wytrawnego wina

1 l ekologicznego bulionu warzywnego

1 średnia cukinia

3-4 sznycle z piersi indyka

4-5 suszonych pomidorów w oliwie

kawałek sera Grana Padano

oliwa

łyżka masła

1 płaska łyżeczka ziół prowansalskich

sól, pieprz do smaku

 

Kaszę umieszczamy na sitku i płuczemy pod bieżącą wodą, zostawiamy do odcieknięcia.

Cebulę i czosnek obieramy i drobno siekamy. W garnku o  grubym dnie rozgrzewamy oliwę, podsmażamy na niej cebulę i czosnek, dodajemy zioła, po czym wrzucamy kaszę i zalewamy całość winem. Mieszamy co jakiś czas, aby wino odparowało. Gdy kasza wchłonie płyn, zalewamy ją małą chochelką bulionu, mieszamy co 2 minuty, by kasza nie przypaliła się. Gdy pęczak wchłonie porcję bulionu, zalewamy go kolejną porcją i tak do wyczerpania bulionu (i miękkości kaszy).

W międzyczasie sznycle z indyka delikatnie rozbijamy tłuczkiem, posypujemy solą i pieprzem, spryskujemy odrobiną oliwy i przekładamy do naczynia żaroodpornego. Cukinię kroimy w niedużą kostkę, posypujemy pieprzem, spryskujemy oliwą i przekładamy do osobnego naczynia żaroodpornego.

Cukinię i indyka pieczemy (funkcja grill) w piekarniku przez ok. 15 minut (w temperaturze ok. 200ºC).

Suszone pomidory kroimy w paseczki.

Gdy pęczakotto jest już gotowe, dodajemy do niego grillowaną cukinię i indyka, suszone pomidory oraz łyżeczkę masła i garść Grana Padano. Doprawiamy solą i świeżo mielonym pieprzem. Całość mieszamy. Pęczakotto wykładamy na talerze i posypujemy obficie pozostałym serem.

Smacznego:)

peczakotto_03

peczakotto_04


Leave a comment

Zdrowy misz-masz, czyli kasza zapiekana z całym dobrodziejstwem inwentarza

kasza peczak_brokul_indyk_pieczarki_01kasza peczak_brokul_indyk_pieczarki_02Poza gryczaną mam jeszcze jedną słabość. A na imię jej, a właściwie jemu – pęczak, pan Pęczak. Nawet długo gotowany pozostaje al dente. Ten sprężysty pękaty jegomość jest moim faworytem. Zwykłem robić z niego risotto, kaszotto lub pęczakotto – nomenklatura nie jest tak istotna – liczy się smak dania – a jest pyszne. Tak o pęczaku pisze w swojej książce “Smakuje” Grzegorz Łapanowski – kucharz, propagator zdrowego jedzenia opartego na lokalnych produktach i autor programów kulinarnych.

Kasza – bogactwo witamin i mikroelementów. Jeśli wziąć pod uwagę, że kasze są świetnym źródłem przede wszystkim witamin z grupy B, kwasu foliowego i witaminy E, to powinniśmy je jeść właściwie codziennie. Z kaszą powinny się “przeprosić” przede wszystkim osoby chore na cukrzycę, nadciśnieniowcy i kobiety w ciąży.

Jeśli dodać do kaszy smaczne i równie zdrowe dodatki, możemy wyczarować pyszny obiad dla całej rodziny. Jakiś czas temu czarowałam tu:  https://gazdowanie.wordpress.com/2014/07/03/kipi-kasza-peczak-i-spolka/, dziś natomiast czaruję pęczak z mnóstwem składników, czyli lodówkowym dobrodziejstwem inwentarza :) Do kaszy dorzucamy bogaty w witaminę C i antyoksydanty brokuł, chudy drób i duuuużo naturalnego antybiotyku, czyli czosnku. Czego chcieć więcej? Istna bomba prozdrowotna!

Jeśli wolicie kaszę o smaku zdecydowanie wytrawnym, nie dodajcie do niej kukurydzy, której słodycz może trochę zaburzyć smakowe doznania. Zatem do dzieła, kaszo- i pęczakomaniacy:)

kasza peczak_brokul_indyk_pieczarki_03

kasza peczak_brokul_indyk_pieczarki_04

kasza peczak_brokul_indyk_pieczarki_05

KASZA PĘCZAK ZAPIEKANA Z BROKUŁAMI, PIECZARKAMI, INDYKIEM I OSCYPKIEM

/porcja dla 4 osób/

2 szklanki kaszy pęczak

1 mały brokuł

20 dag pieczarek

1/2 małego bakłażana

1 duży por

1 cebula

2 ząbki czosnku

30 dag indyka

1 mała puszka kukurydzy

kawałek oscypka lub sera pecorino romano

pieprz, sól i 1/2 łyżeczki ostrej papryki

oliwa

olej ryżowy

 

Kaszę płuczemy i gotujemy na sypko z odrobiną soli. Brokuła gotujemy na parze, studzimy i dzielimy na małe kawałki. Czosnek drobno siekamy, cebulę i pora kroimy w półtalarki i podsmażamy chwilę na patelni z dodatkiem oliwy. Pieczarki obieramy, kroimy w plasterki i smażymy na suchej patelni, aż odparują. Bakłażana kroimy na plastry, posypujemy solą, odstawiamy na kwadrans, aby puścił sok, następnie płuczemy, kroimy warzywo w kostkę i podsmażamy na 2 łyżkach oleju ryżowego. Kukurydzę dokładnie odsączamy z zalewy. Indyka kroimy na drobne kawałki, doprawiamy solą i pieprzem oraz papryką i smażymy na oleju do miękkości lub pieczemy w piekarniku rozgrzanym do 230ºC przez ok. 15 minut.

Wszystkie składniki łączymy w żaroodpornym naczyniu wysmarowanym 1 łyżką oleju ryżowego i posypujemy startym oscypkiem/pecorino romano. Kaszę zapiekamy przez ok. 20 minut w temperaturze 180ºC.

Kaszę możemy podać z sosem czosnkowym własnej roboty: jogurt grecki łączymy z rozgniecionymi dwoma ząbkami czosnku i łyżką majonezu, doprawiamy solą i pieprzem.

Smacznego:)

kasza peczak_brokul_indyk_pieczarki_06

kasza peczak_brokul_indyk_pieczarki_07

kasza peczak_brokul_indyk_pieczarki_08

kasza peczak_brokul_indyk_pieczarki_09

kasza peczak_brokul_indyk_pieczarki_010


Leave a comment

Zdrowe i pyszne śniadanie: jaglanka z owocami i cynamonem

DSC_0204

Już dawno na bloga nie zawitał post z kategorii “śniadaniowo”, więc nadszedł czas, by nadrobić zaległości. Propozycja na dziś, to kasza jaglana zapiekana z jabłkami, orzechami włoskimi, suszoną żurawiną z dodatkiem cynamonu i miodu. Mniam…

Sporo się ostatnio naczytałam o dobrodziejstwach kaszy jaglanej. Ma dużo łatwo przyswajalnego białka, witamin z grupy B, żelaza i miedzi, no i nie zawiera glutenu. Nie uczula i jest lekkostrawna. O., moja “projektowa” koleżanka z pracy jest jej miłośniczką i przyznam, że często z zazdrością spoglądam, gdy w porze lunchu wyciąga z pojemniczka kolejne pyszności z jagłami:)

Aby zaoszczędzić cennego czasu o poranku, najlepiej ugotować kaszę dzień wcześniej. Dodaję do kaszy łyżeczkę oliwy z oliwek, a gdy już kasza się ugotuje, odstawiam ją w ciepłe miejsce, by się uprażyła. Najlepiej owinąć garnek z ugotowaną kaszą w gruby ręcznik i schować go… pod kołdrę, dodatkowo przykrywając kocem. Tak, to nie żarty, lecz sprawdzona metoda Babci S. Spróbujcie:)

DSC_0199

DSC_0188

DSC_0205

KASZA JAGLANA ZAPIEKANA Z OWOCAMI I CYNAMONEM

/porcja dla 2 osób/

1,5 szklanki kaszy jaglanej ugotowanej dzień wcześniej

garść orzechów włoskich i migdałów

garstka suszonej żurawiny

cynamon

1,5 łyżki płynnego miodu

masło do wysmarowania żaroodpornych foremek

1/2 jabłka + dowolne owoce

 

Żaroodporne foremki smarujemy masłem, wsypujemy do nich kaszę, posiekane orzechy, migdały, żurawinę. Jabłko kroimy na kawałki, umieszczamy w foremkach, polewamy miodem i posypujemy cynamonem. Kaszę zapiekamy ok. 15 minut w piekarniku nagrzanym do temperatury 160ºC.

Po wyjęciu foremek z piekarnika, do kaszy dorzucamy dowolne owoce (w mojej wersji winogrona i granat).

Smacznego:)

DSC_0189

DSC_0201

DSC_0200

DSC_0191


Leave a comment

Cukinie zapiekane z kurkami, kozim serem i kaszą

DSC_0003

Na polu robi się coraz chłodniej, więc i w kuchni coraz częściej zerkamy w stronę piekarnika, nie tylko przy okazji przygotowywania słodkich wypieków. A moje ulubione kurki wciąż na fali. Tym razem zapiekane z pęczakiem, kozim twarożkiem, otulone delikatną cukinią. Propozycja w sam raz na październikowy obiad lub ciepłą kolację. Na rozgrzewkę, bo przecież… jesień idzie, nie ma na to rady:)

To co, zapiekamy?

DSC_0019

CUKINIE ZAPIEKANE Z KURKAMI I KOZIM SEREM I KASZĄ

/porcja dla 2 osób/

1 duża cukinia

szklanka kurek, umytych i oczyszczonych

szklanka kaszy pęczak (ugotowanej)

1/2 szklanki twarożku koziego (lub rolady)

1 średnia cebula

1 mały pomidor

korboc czyli wędzony ser (lub ser typu parmezan)

oliwa

 

Piekarnik nagrzewamy do 200ºC. Cukinię myjemy i kroimy wzdłuż, po czym wydrążamy miąższ, który drobno siekamy i przekładamy do osobnej miseczki. Cukinię przekładamy na blachę lub do żaroodpornego naczynia, posypujemy odrobiną pieprzu i skrapiamy oliwą. Cukinię umieszczamy w piekarniku i pieczemy ok. 15 minut.

W tym czasie przygotowujemy farsz: cebulę kroimy w kosteczkę, dodajemy miąższ cukinii i podsmażamy na patelni na łyżce oliwy, po 2-3 minutach dorzucamy kurki i smażymy do miękkości. W misce łączymy farsz: kurki z cebulą, twarożek, kaszę. Podpieczoną  cukinię wyjmujemy z piekarnika i nadziewamy farszem. Wierzch posypujemy kawałkami korboca i układamy plasterki pomidora, oprószamy odrobiną pieprzu. Cukinie umieszczamy w piekarniku i zapiekamy 20 minut w temperaturze 180ºC.

Smacznego:)

 

DSC_0022

DSC_0014

DSC_0040

DSC_0042

DSC_0020


2 Comments

Kipi kasza! Pęczak i spółka

Uwielbiam kasze. Być może jest w tym trochę działania podświadomości, która mówi mi “jedz kasze, bo są bardzo zdrowe”, ale co tam, bardzo lubię i już! Do wymyślenia tego dania zainspirowała mnie swego czasu wizyta w moim rodzinnym mieście, w jadłodajni “Dobra kasza” na Krupówkach. Był luty 2013 r., ferie w pełni, tłumy ceprów na najsłynniejszej ulicy pod Tatrami i niemiłosierny tłok w tzw. karczmach, które wyrastają jak grzyby po deszczu. A w tych karczmach – niestety – menu niemal wszędzie identyczne. Zmęczeni, z lekkimi zakwasami w nogach i przede wszystkim głodni. Ileż można na urlopie żywić się pizzą, filetami z kurczaka, frytkami, plackami po zbójnicku (w centralnej Polsce zwanymi plackami po węgiersku:)), a nawet kwaśnicą? Klamka zapadła: szybkie zerknięcie na stronę Gastronauci i już wiedzieliśmy, gdzie zjemy obiado-kolację. Nasz wybór padł na “Dobrą kaszę”: restaurację/jadłodajnię, która rozgościła się w progach słynnej willi “Poraj” (której notabene w pierwotnym kształcie trochę żal, bo to przecież kawał zakopiańskiej historii…). A tam w jadłospisie królują kasze: od jaglanej przez perłową po gryczaną. W różnych konfiguracjach: jarsko, z jajkiem, z mięsem, warzywami, z imbirem, boczkiem i śliwkami… Podane prosto z pieca, na fikuśnej drewnianej tacy, z dwoma rodzajami surówek, obowiązkowo z sosem czosnkowym. No i zakochałam się w jednogarnkowych daniach z pieca z kaszą w roli głównej.

Dzisiejszy pęczak z indykiem to moja wariacja na temat tego, co jadłam wówczas na Krupówkach. Oryginał był z kaszą jęczmienną, pieczoną dynią i indykiem. Moja propozycja to pęczak, indyk, oliwki, karmelizowana cebulka, suszone pomidory… Zresztą, sami zobaczcie i skosztujcie:)

 

DSC_0049

PĘCZAK ZAPIEKANY Z INDYKIEM, OLIWKAMI I CEBULKĄ

/porcja dla 4 osób/

350 g kaszy pęczak

1/2 średniej piersi z indyka

2 średnie cebule

1 szalotka

2 ząbki czosnku

garść oliwek

kilka suszonych pomidorów

oliwa z oliwek

 

Indyka myjemy, osuszamy, sprawiamy, kroimy na niewielkie kawałki i umieszczamy w żaroodpornym naczyniu wysmarowanym oliwą. Pieczemy przez ok. 15 minut w piekarniku nagrzanym do 220°C.

W międzyczasie gotujemy pęczak wg przepisu na opakowaniu. Cebulę i szalotkę kroimy w piórka, czosnek drobno siekamy, a następnie smażymy je na złoto. Oliwki i suszone pomidory kroimy na kawałki.

Gdy indyk będzie gotowy, dodajemy do niego wszystkie ww. składniki. Wszystko dokładnie mieszamy w naczyniu żaroodpornym, obficie skrapiamy oliwą i pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180°C przez 12-15 minut.

Tak przyrządzone danie najlepiej smakuje z sosem czosnkowym domowej roboty. Bazą jest jogurt, do którego (wg własnego uznania) dodajemy rozgnieciony czosnek i odrobinę majonezu oraz przyprawiamy do smaku pieprzem i solą.

Smacznego:)

DSC_0053

 

DSC_0040

DSC_0055

DSC_0060

 

DSC_0056

DSC_0046

Obraz 082-2