gazdowanie

Kuchnia, fotografia i okruchy codzienności


Leave a comment

Ajvar, czyli co się wyprawia z papryką

Wiosną 2015 roku gościł u nas fachowiec z pewnej znanej firmy robiącej szafy na wymiar. Było to w czasie, gdy zamierzaliśmy się wprowadzić na nasze podwarszawskie poddasze. Jegomość zlustrował docelową garderobę, wymierzył skosy, zanotował w kajeciku potrzebne wymiary i wyciągnął z walizki próbniki. A w międzyczasie zabawiał nas (a my jego) rozmową. Suma sumarum, tematy zeszły na kulinaria. I zaczęło się.

Pan zaczął nam opowiadać w jaki sposób dojrzewają papryki z importu. A miał wiadomości niemal z pierwszej ręki, gdyż brat jego rodzony pracował kiedyś w dojrzewalni owoców i warzyw. Fachowiec straszył nas wizją inwazyjnej metody dojrzewania papryki, którą traktuje się niemal barbarzyńskimi metodami, by nabrała czerwonego koloru. Słuchaliśmy kiwając głowami (w końcu sama swego czasu popełniłam wpis o sztucznym dojrzewaniu pomarańczy, o tutaj: https://gazdowanie.wordpress.com/2015/02/05/o-uprawie-organicznych-pomaranczy-a-na-deser-ciasto-jogurtowo-pomaranczowe/)

Ostatecznie wybraliśmy usługi innej, konkurencyjnej firmy specjalizującej się w garderobach i szafach na wymiar, ale historyjka o umęczonych paprykach na długo pozostała mi w głowie. Szczęśliwie mamy teraz sezon na krajową paprykę, więc bez obaw o traktowanie warzyw środkami przeciwgrzybicznymi i innymi truciznami, wybraliśmy się na targ. Pękata siatka czerwonej papryki postała na blacie w kuchni przez dwa dni. Do papryki dołączyły bakłażany i naręcze czosnku podarowane nam przez M. Pełnia szczęścia w epoce późnego lata.

Papryki i bakłażany wylądowały w piekarniku, by następnie trafić do gara razem z czosnkiem i przyprawami. Zrobiłam pyszny ajvar. I choć nigdy nie byłam na Bałkanach, to przy każdym kęsie kanapki z ajvarem wyobrażam sobie jak tam musi być pięknie i słonecznie. I choć samodzielne zrobienie kilku słoików tej paprykowo-bakłażanowej pasty trochę trwa, to wierzcie mi, że opłaca się pokrzątać w kuchni. Ajvar doskonale pasuje do kanapek z żółtym serem czy wędliną. Jest też świetny do potraw z grilla. Moim ostatnim odkryciem jest posmarowanie blatu pizzy domowym przecierem pomidorowym (z dużą ilością czosnku) połączonym pół na pół z ajvarem – genialne!;)

Zróbcie sobie swój własny osobisty ajvar, póki na straganach piętrzą się stosy dziewiczej krajowej papryki;)

AJVAR

3 kg czerwonej papryki

2 średnie bakłażany

1 duża główka czosnku

1/2 łyżeczki cukru

1 czubata łyżeczka chilli lub 2 świeże papryczki chilli

2-3 łyżki octu winnego

1 liść laurowy

1 ziele angielskie

1 płaska łyżka soli

ok. 60 ml oliwy

 

Paprykę i bakłażany myjemy i osuszamy. Paprykę kroimy na połówki i wyjmujemy gniazda nasienne. Bakłażany kroimy wzdłuż na pół. Czosnek (i ewentualnie chilli, jeśli używamy świeżych) drobno siekamy. Blachę do pieczenia wykładamy papierem do pieczenia i układamy na niej skórką do góry papryki i bakłażana. Pieczemy ok. 30 minut w piekarniku nagrzanym do temperatury 200ºC, z funkcją grill (wierzch warzyw powinien być wręcz czarny pod koniec pieczenia). Następnie gorące warzywa przekładamy do foliowych torebek lub woreczków strunowych i szczelnie zamykamy. Po godzinie, gdy przestygną, ściągamy z papryki i bakłażana skórki, a następnie kroimy warzywa na drobne kawałki.

W dużym garnku o grubym dnie rozgrzewamy oliwę, dodajemy warzywa, czosnek i chilli. Dorzucamy liść laurowy i ziele angielskie, sól i cukier. Ajvar dusimy na małym ogniu przez ok. 3h, aby sos zgęstniał. Pod koniec duszenia dodajemy do smaku ocet winny i ewentualnie doprawiamy dodatkową ilością soli.

Gotowy ajvar przekładamy do czystych, wyparzonych słoików, odwracamy do góry dnem i przykrywamy kocem.

Z podanych proporcji wychodzi ok. 4 półlitrowych słoików.

Smacznego:)

Advertisements


1 Comment

Nocne wędrówki. Bakłażan faszerowany wołowiną, kaszą, fetą i pomidorami

DSC_0061

Zuzka zasnęła właśnie przy dźwiękach z ostatniej płyty Knopflera, którego głos działa bardzo kojąco nie tylko na nią. W zasadzie powinnam położyć się obok niej i zdrzemnąć, ale jest tyle rzeczy do zrobienia, że… szkoda mi czasu. Szczęśliwie coraz rzadziej zdarzają nam się nocne wędrówki po domu, gdy Zuzka wybudza się i po karmieniu lub przewinięciu nie chce od razu zasnąć. Wtedy opatulam ją w kocyk i przy zgaszonym świetle spacerujemy po mieszkaniu. Przez okna dachowe wpada blade światło latarni ulicznych, a gdy noc jest bezchmurna przyświeca nam księżyc i gwiazdy. Dzięki tym wędrówkom z dzieckiem na rękach znam już na pamięć zarysy budynków i drzew, które mamy za oknami. Podczas pełni najbardziej lubię widok z okna w garderobie. W ciemności doskonale widać zarysy świerków i daglezji, które ostro odcinają się od rozgwieżdżonego nieba. Ten widok przywodzi mi zawsze na myśl późnowieczorne zakopiańskie spacery z moim psem.

Gdy na studiach zjeżdżałam do domu na przerwy świąteczne czy wakacje, mnóstwo czasu spędzałam na wędrówkach z Bambem vel Bulką. Uwielbiał długie spacery bez względu na pogodę. Chodziliśmy najczęściej po Drodze pod Reglami, a gdy w TPNie nie obowiązywał jeszcze zakaz wprowadzania psów, zapuszczaliśmy się również do mniej uczęszczanych przez turystów dolinek reglowych. Ileż to razy złaziliśmy Dolinę ku Dziurze czy Dolinę za Bramką… A wieczorami, gdy była bezchmurna noc, w okolicach 22ej wychodziłam z Bulką na krótki spacer niemal do wylotu Doliny ku Dziurze podziwiając rozgwieżdżone niebo. Nad ciemnym piętrem górnego regla doskonale było widać Drogę Mleczną i gwiezdne konstelacje, których nazw nawet nie znam.

Ale wracając do teraźniejszości muszę przyznać, że gdy jest się średnio wyspanym, czas spędzony w kuchni jest na wagę złota. Co to oznacza? Że w grę wchodzą przede wszystkim nieskomplikowane przepisy. Najlepiej takie, które można zrealizować z dzieckiem w kuchni. Ostatnio w ten sposób wyrabiałam ciasto na pizzę. Mała siedziała w leżaczku-bujaczku zabawiana melodyjkami i grzechotkami, a ja na czas przygotowywałam drożdżowe ciasto.

Dziś proponuję zapiekanego bakłażana ze smakowitym farszem, którego przygotujecie w ciągu około godziny. W sam raz na wietrzne i chłodne kwietniowe popołudnie. W wersji dla karmiących mam radzę zrezygnować z chilli:)

DSC_0046

BAKŁAŻAN FASZEROWANY WOŁOWINĄ, KASZĄ, FETĄ I POMIDORAMI

/porcja dla 2 osób/

1 duży bakłażan

30 dag mielonej chudej wołowiny (np. ligawy)

garść ugotowanej kaszy pęczak

1/2 cebuli

1 ząbek czosnku

1/4 łyżeczki estragonu

1 mała papryczka chilli

1/2 szklanki pasatty pomidorowej

30 dag fety

2 małe pomidory

garść startego sera typu parmezan (u mnie pecorino romano)

sól, pieprz

olej ryżowy

 

Piekarnik nagrzewamy do 190ºC. Bakłażana myjemy, osuszamy i kroimy wzdłuż. Wydrążamy miąższ, który przekładamy do miski. Połówki bakłażana umieszczamy w żaroodpornej formie skropionej olejem i wkładamy na 15 minut do nagrzanego piekarnika. Następnie wyjmujemy i odstawiamy do ostygnięcia.

Wołowinę dusimy do miękkości razem z drobno pokrojoną papryczką chilli, cebulą i wyciśniętym czosnkiem. Doprawiamy do smaku estragonem oraz pieprzem i odrobiną soli. Gdy mięso będzie miękkie dodajemy miąższ bakłażana, pasattę pomidorową i gotujemy całość jeszcze ok. 5-7 minut na małym ogniu.

Do miski przekładamy uduszone mięso oraz kaszę i połowę pokrojonej w kosteczkę fety. Tak przyrządzonym farszem napełniamy podpieczone, wydrążone połówki bakłażana. Wierzch posypujemy pozostałą fetą, dekorujemy plasterkami pomidora oraz startym pecorino romano.

Całość zapiekamy ok. 20 minut w temperaturze 180ºC (termoobieg).

Smacznego:)

DSC_0076


2 Comments

Śródziemnomorskie smaki w środku zimy, czyli krzepiąca grecka moussaka

moussaka_01

Kiedyś z podróży tych dalszych i tych bliższych przywoziłam sobie kolczyki. Szkatułki na biżuterię są pełne srebrnych cudeniek z takich miejsc jak Paryż, Londyn, Rzym, Malmö, Algier, Wiedeń, Praga, Bratysława, Madryt czy Stambuł. Są tam też małe wiszące skarby z podróży po Polsce: z Krakowa, Wrocławia, Gdańska, Katowic czy Wigier. Wszystkie one zajmują jedną szufladę w komodzie, a pochodzenie każdej pary mogę wyrecytować obudzona w środku nocy.

Tak było jakiś czas temu.

Jednak od kiedy “wzięło mnie na gotowanie” (patrz: odezwały się geny:)), z podróży przywożę woreczki z przyprawami. Kilka lat temu z Algierii przywiozłam w walizce tamtejsze specjały z przyprawą do kuskusu i laskami cynamonu na czele. A z Grecji przyleciały ze mną mieszanka przypraw do kurczaka i souvlaki. Dzięki przyprawom w kuchni czasem udaje się odtworzyć bliski smak potraw, które kosztowaliśmy w krajach, z których one pochodzą. Napisałam “bliski smak”, ponieważ tylko tamtejsza, lokalna kuchnia smakuje w oryginalny sposób, bo składniki dań dojrzewają w tamtejszym słońcu i tamtejszej glebie. To, co próbujemy odtworzyć pod polskim niebem jest zwykle jakimś echem, niezdarnym odbiciem oryginalnych smaków i zapachów.

Bohaterem dzisiejszego wpisu jest jedno ze sztandarowych dań kuchni greckiej: moussaka. Potrawa tak prosta i pyszna, jak cała grecka kuchnia, w której z niewielu składników Grecy wyczarowują ucztę dla podniebienia. Nie napiszę, że korzystając z tego przepisu możecie zrobić sobie w środku zimy Grecję na talerzu. Napiszę, że możecie zbliżyć się do ideału wyjmując z piekarnika pachnące, aromatyczne danie:)

Gdy zwiedzaliśmy z S. Ateny wzdłuż i wszerz, zdzierając przy tym zelówki w sandałach, trafiliśmy na urokliwą uliczkę, której nazwy już dziś nie pamiętam, lecz na której pełno było niewielkich knajpek. Wszystkie one serwowały specjały kuchni greckiej. I przy wejściu do każdej z knajpek stali kelnerzy-naganiacze przekonujący turystów, że nigdzie nie zjedzą tak dobrych dań, jak właśnie tutaj. Usiedliśmy przy jednym ze stolików w cieniu jakiegoś śródziemnomorskiego drzewa, ja zamówiłam moussakę. Mięso jagnięce otulone pierzynką z duszonych pomidorów, fety, bakłażana z przyprawami i wieńczącego całość beszamelu. Pycha!

Ten smak właśnie dziś staram się odtworzyć, choć będzie to niedoskonała próba. I Was również do tego gorąco zachęcam:)

moussaka_02

moussaka_03

GRECKA MOUSSAKA (MUSAKA)

/porcja dla 4 osób/

500 g mięsa mielonego z indyka (oryginalnie z jagnięciny)

2 średnie bakłażany

1 puszka pomidorów pelati

300 ml pasatty pomidorowej

garść posiekanej natki pietruszki

1 łyżka suszonego oregano

1/2 łyżeczki cukru

szczypta pieprzu cayenne

1/4 łyżeczki cynamonu

1 opakowanie sera typu feta

1 opakowanie mozzarelli

100 ml białego wytrawnego wina

3 duże cebule

3 ząbki czosnku

sól, pieprz

oliwa

na sos beszamelowy:

20 g masła

2 łyżki mąki

250 ml mleka

szczypta gałki muszkatołowej

sól, pieprz

 

Bakłażany kroimy na plastry, solimy i pozostawiamy kwadrans na talerzu, by wytrąciła się goryczka. Po tym czasie spłukujemy plastry pod bieżącą wodą i osuszamy ręcznikiem papierowym. Bakłażany grillujemy po kilka minut na patelni grillowej, odstawiamy na bok.

Cebulę i czosnek drobno siekamy, podsmażamy na oliwie, po czym dodajemy mięso mielone, wlewamy wino i dusimy do miękkości, aż alkohol  odparuje. Następnie do mięsa dodajemy pomidory z puszki (uprzednio rozdrobnione widelcem), pasattę, cukier, oregano, cynamon, pieprz cayenne, natkę pietruszki oraz doprawiamy całość do smaku pieprzem i solą (uważajcie z solą, ponieważ feta jest wystarczająco słona).

Przygotowujemy sos beszamelowy: w garnuszku roztapiamy masło, dodajemy mąkę i cały czas mieszając dolewamy mleko. Następnie dodajemy gałkę muszkatołową oraz pieprz i sól do smaku. Mieszamy całość tak długo, by sos osiągnął jednolitą konsystencję. Odstawiamy.

Naczynie żaroodporne smarujemy oliwą, na dnie umieszczamy połowę plastrów bakłażana, przykrywamy sosem mięsno-pomidorowym, następnie kładziemy resztę bakłażana i sos. Całość posypujemy kawałkami sera feta oraz mozzarelli. Na wierzchu rozprowadzamy sos beszamelowy.

Piekarnik nagrzewamy do temperatury 180ºC i zapiekamy moussakę  ok. 30 minut (do zrumienienia wierzchu).

Smacznego:)

moussaka_04

A na deser druga część zdjęć z Grecji (pierwsza pojawiła się tutaj: https://gazdowanie.wordpress.com/2015/09/20/wspomnienie-greckich-wakacji-i-tapenada-z-baklazana-suszonych-pomidorow-i-koziego-sera/ )

Greece_01

Greece_02

Greece_03

Greece_04

Greece_05

Greece_06

Greece_07

Greece_08


Leave a comment

Proste i rozgrzewające danie, czyli makaronowa zapiekanka z warzywami i mozzarellą

zapiek_makaron_warzywa_mozzarella_01

Synoptycy twierdzą, że na kilka dni przyszło ocieplenie. Nie przekonuje mnie to: co prawda na zewnątrz jest plus 5ºC, ale wieje mroźny, nieprzyjemny wiatr. Dziś w nocy i nad ranem zacinał zimny deszcz, co spowodowało, że omal nie zostałam w łóżku do 9ej. Jednak ostatkiem silnej woli zwlekłam się i wyrychtowałam do pracy. Na rozgrzanie owsianka z owocami, potem szybkie “zrobienie sobie oka” w półmroku (sic!), przeciwdeszczowa kurtka na grzbiet, kalosze na nogi i do boju.

A po powrocie do domu… w takie dni jak dziś nic tak nie poprawia humoru i nie rozgrzewa jak zapiekanka prosto z pieca. Nie mam tutaj na myśli zapiekanki w stylu lat 90-tych, czyli kawałka długiej pszennej buły z pieczarkami, tartym serem i hektolitrami ketchupu na wierzchu.

Myślę o czymś bardziej wyrafinowanym i zdrowym. O zapiekance z makaronu. Do tego grillowane warzywa i spora ilość tartej mozzarelli. Jeśli zrobiłam Wam smaka, to nie pozostaje mi nic innego, jak podać przepis i wrzucić kilka zdjęć na podkręcenie apetytu;) Zapraszam!

zapiek_makaron_warzywa_mozzarella_02

MAKARONOWA ZAPIEKANKA Z WARZYWAMI I MOZZARELLĄ

/porcja dla 4 głodnych osób/

1 opakowanie makaronu (400 g, użyłam świderki Lubelli)

150 g pomidorków cherry

1 średnia cukinia

1/2 średniego bakłażana

1/2 czerwonej papryki

2 cebule

100 g tartej mozzarelli

2 ząbki czosnku

5-6 listków świeżej bazylii

2 łyżeczki oregano

pieprz, sól

olej ryżowy

oliwa

 

Bakłażana i cukinię kroimy w półplasterki, paprykę w paseczki, a cebulę i czosnek drobno siekamy. Na patelni rozgrzewamy olej, przez 2-3 minuty podsmażamy cebulę i czosnek, następnie dodajemy bakłażana, cukinię i paprykę. Podsmażamy ok. 5 minut, by warzywa nadal pozostały jędrne. Pod koniec smażenia przyprawiamy solą, pieprzem i 1 łyżeczką oregano.

Makaron gotujemy al dente, odcedzamy. Piekarnik nagrzewamy do temperatury 175ºC.

Pomidorki cherry myjemy pod bieżącą wodą, listki bazylii drobno siekamy. Do dużej miski przekładamy makaron, warzywa z patelni (bez pomidorków), bazylię i mozzarellę. Całość dokładnie mieszamy.

Dno naczynia żaroodpornego smarujemy obficie olejem, przekładamy do niego składniki z miski, na wierzchu układamy pomidorki cherry, posypujemy pozostałym oregano, skrapiamy odrobiną oliwy. Danie zapiekamy przez ok. 20 minut w temperaturze 175ºC.

Smacznego:)

zapiek_makaron_warzywa_mozzarella_03

zapiek_makaron_warzywa_mozzarella_04

zapiek_makaron_warzywa_mozzarella_05


Leave a comment

Wspomnienie greckich wakacji i tapenada z bakłażana, suszonych pomidorów i koziego sera

poros_ (4)

Ostatnio odwiedzili nas znajomi z Dolnego Śląska, którzy przez jakiś czas mieszkali w Grecji. Nie są to częste spotkania, ale zawsze bardzo miłe i intensywne. Trzy lata temu Ania i Kamil gościli nas w swoim ateńskim domu, a my korzystaliśmy pełnymi garściami z uroków tego śródziemnomorskiego kraju. Kilka dni spędzonych w Grecji pozwoliło nam nacieszyć się słońcem, ciepłym morzem, tamtejszym przyjaznym klimatem i oczywiście zwiedzić Ateny oraz bliższe i dalsze okolice. To był czas, gdy zza winkla dopiero nieśmiało wyzierał grecki kryzys, lecz turystyka nadal kwitła, a i sami Grecy mieli się dobrze.

DSC_0475

Nie sposób nie wspomnieć o tamtejszej śródziemnomorskiej kuchni. Zajadaliśmy się greckimi specjałami: souvlakami, mousaką, grillowanym ser haloumi, pitą prosto z pieca i wieloma innymi pysznościami. Genialny smak greckich pomidorów, oliwek i lokalnej oliwy wciąż mam w swojej “kulinarnej” pamięci. Tam określenie “proste jedzenie” nabiera właściwego znaczenia…

DSC_0476

Dziś zapraszam Was na wegetariańską pastę do chleba zwaną tapenade. Każdy może sobie wyczarować kawałek Grecji w swojej kuchni.

A na deser garść zdjęć z naszego wyjazdu sprzed trzech lat: z Aten, przylądka Sunion, Peloponezu i wyspy Poros. I oczywiście pozdrawiamy serdecznie naszych greckich przewodników: Aneczkę i Kamila :)

tapenade_01

tapenade_02

TAPENADA Z BAKŁAŻANA, SUSZONYCH POMIDORÓW I KOZIEGO SERA

1 mały bakłażan

4-5 plasterków suszonych pomidorów w oliwie

100 g koziego sera

5-6 dużych zielonych oliwek

2 ząbki czosnku

2-3 gałązki oregano

oliwa

pieprz, sól

 

Bakłażana kroimy w plastry, oprószamy solą, pozostawiamy na kwadrans, by puścił soki, które następnie spłukujemy pod bieżącą wodą. Osuszamy bakłażana, przekładamy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia, skrapiamy oliwą i pieczemy ok. 15 minut w temperaturze 200ºC.

W blenderze rozdrabiamy suszone pomidory, kozi ser, oliwki, czosnek i ostudzonego bakłażana pokrojonego na małe kawałki. Podczas blendowania dodajemy łyżkę oliwy (lub więcej w zależności od konsystencji), posiekane oregano oraz pieprz i sól do smaku.

Tapenadę przekładamy do miseczki i używamy do smarowania chleba. Pastę można przechowywać w lodówce max. 3-4 dni.

Smacznego:)

tapenade_03

tapenade_04

tapenade_05

akropol_atenyAkropol

DSC_0013Targ rybny w Atenach

DSC_0017

przyladek sunion_01Przylądek Sunion

przyladek sunion_02

kanal korynckiKanał Koryncki

poros_ (1)

koryntKorynt

poros_ (5)na Wyspie Poros

nafplio_peloponez_01Nafplio na Peloponezie

poros_ (3)na Wyspie Poros

poros_ (2)
DSC_0021

DSC_0029


Leave a comment

Ryż basmati zapiekany z warzywami

ryz zapiekany z warzywami_01

ryz zapiekany z warzywami_02Czas na danie z wyglądu mało atrakcyjne, ale bardzo pożywne i pełne warzyw.

Większość składników tej potrawy ma niski indeks glikemiczny: ryż basmati, cukinia, bakłażan. Oznacza to, że po ich zjedzeniu poziom cukru we krwi wzrasta stosunkowo wolno, a co za tym idzie insulina nie jest “wyrzucana” przez organizm w błyskawicznym tempie. Ma to niebagatelne znaczenie w przypadku osób chorujących na cukrzycę czy stosujących dietę.

Spójrzmy na to, co jemy nie tylko z punktu widzenia czysto estetycznego czy smakowego, ale również prozdrowotnego. Dzisiejsza propozycja to ryż zapiekany z warzywami i serem feta, z dodatkiem ziół. Jeśli na Waszych parapetach rośnie w cieplarnianych warunkach bazylia czy oregano, koniecznie uskubcie kilka listków – potrawa nabierze aromatu.

W sezonie zimowym do połączenia składników używamy pasatty pomidorowej, w lecie i jesienią najlepiej użyć dojrzałych, aromatycznych pomidorów. Danie jest sycące, więc z powodzeniem może być ciepłą obiadokolacją.

ryz zapiekany z warzywami_03

RYŻ BASMATI ZAPIEKANY Z WARZYWAMI

1 torebka ryżu basmati

1 cukinia

1/2 bakłażana

1/3 opakowania sera typu feta

1 cebula

2 ząbki czosnku

oliwa

250 ml pasatty pomidorowej (przecieru pomidorowego) lub 3-4 duże pomidory

garść posiekanych świeżych ziół (bazylia, oregano) lub 1 łyżeczka ziół prowansalskich

szczypta cukru

pieprz, sól do smaku

 

Ryż gotujemy w lekko osolonej wodzie, odcedzamy i przekładamy do miseczki.

Cukinię kroimy na cienkie półplasterki, bakłażana na kawałki (po uprzednim pokrojeniu na plastry, posoleniu i spłukaniu soli po ok. 15 minutach, tak jak w tym przepisie: https://gazdowanie.wordpress.com/2014/08/20/ratatouille/ ).

Cebulę i czosnek obieramy, siekamy, wrzucamy na patelnię z łyżką oliwy i podsmażamy 2-3 minuty (do zrumienienia). Dodajemy cukinię i bakłażana, podlewamy łyżką wody i dusimy ok. 10 minut pod przykryciem. Następnie dodajemy pasattę, szczyptę cukru, pieprz i sól do smaku. Chwilę podgrzewamy i dorzucamy zioła. Odstawiamy do ostudzenia.

W jednej misce łączymy ryż, mieszankę pomidorowo-warzywną i ser feta. Całość przekładamy do naczynia żaroodpornego wysmarowanego oliwą i zapiekamy ok. 15 minut w temperaturze 180ºC.

Smacznego:)

ryz zapiekany z warzywami_04

ryz zapiekany z warzywami_05

ryz zapiekany z warzywami_06

ryz zapiekany z warzywami_07

 


Leave a comment

Spaghetti z pomidorami, bakłażanem i chilli

DSC_0025

W te szare, zimne sierpniowe dni przyda nam się coś kolorowego na talerzu. A na rozgrzewkę szczypta chilli do aromatycznego sosu. Dziś zapraszam na kolorowe spaghetti z pomidorami, bakłażanem i chilli.

 

SPAGHETTI Z POMIDORAMI, BAKŁAŻANEM I CHILLI

/porcja dla 2-3 osób/

1/2 opakowania trójkolorowego spaghetti

mały bakłażan

3-4 duże, dojrzałe pomidory

1 cebula

3 ząbki czosnku

papryczka chilli lub suszone chilli

ser wędzony lub oscypek do posypania (użyłam tzw. korbocy)

kilka listków świeżej bazylii

olej ryżowy

sól, pieprz

 

Spaghetti gotujemy al dente. Bakłażana kroimy w plastry, rozkładamy na talerzu, posypujemy solą, po czym po około kwadransie spłukujemy pod bieżącą wodą. Bakłażana kroimy w kosteczkę. Pomidory obieramy ze skórki, siekamy na kawałki. Cebulę i czosnek kroimy w kosteczkę, podsmażamy na oleju, po chwili dodajemy bakłażana, a następnie pomidory. Dusimy około 15 minut do wytworzenia się sosu, pod koniec dorzucamy posiekane listki bazylii i chilli (ilość – w zależności od preferencji stopnia ostrości dania). Doprawiamy solą i pieprzem do smaku. Spaghetti wykładamy na talerz, dodajemy sos, całość posypujemy serem/korbocami. Dekorujemy listkami bazylii.

Smacznego:)

 

DSC_0017

DSC_0027

DSC_0039

DSC_0035

DSC_0007