gazdowanie

Kuchnia, fotografia i okruchy codzienności


Leave a comment

Z cyklu przepisy dla maluchów: pieczone pulpeciki drobiowo-warzywne

Kiedy nadchodzą chłodne dni, organizm bardziej niż zwykle domaga się czegoś konkretnego, rozgrzewającego. Choć sama mogłabym funkcjonować dzięki różnej maści warzywnym kombinacjom w stylu curry, makaron zapiekany ze szpinakiem i serami czy wariacjom na temat ratatouille, to męskiej części naszej rodziny niestety nie da się długo w ten sposób karmić. Po zaserwowaniu przez trzy dni pod rząd warzywnego menu, na pokładzie jest wzniecany bunt. Chłopaki domagają się mięsa. Wyciągam więc z zamrażarki schowaną na czarną godzinę paczuszkę z mielonym filetem z piersi indyka i przystępuję do działania.

Żeby wprowadzić urozmaicenie i przemycić wege pierwiastek (sic!), do michy z mielonym dodaję całą furę posiekanej natki pietruszki, tartej marchewki, pietruszki, selera i cukinii. W rezultacie wszyscy jemy pieczone drobiowe pulpety w połowie zrobione z… warzyw. Niewielką ilość masy odkładam dla Ziazi, resztę doprawiam świeżo mielonym pieprzem, ostrą papryką i solą. Pulpeciki zjadamy z sosem grzybowym, kaszą lub ziemniakami i obowiązkowo surówkami. To chyba najszybszy obiad, jaki można wymyślić na chłodniejsze dni.

Jeśli Wasze maleństwa nie przepadają za warzywami podanymi sauté, to pomysł na rzeczone pulpeciki może okazać się strzałem w dziesiątkę. Niby jemy mięso, ale gdzieś między kęsami nasz mózg wykrywa warzywno-jarzynową nutę;) W parze z pulpecikami Zu dostała na talerzu dyniowe kopytka i warzywa pieczone na parze.

Nie pytajcie czy smakowało:)

PULPECIKI DROBIOWO-WARZYWNE

/porcja dla 4 osób/

1/2 kg mielonego mięsa z piersi indyka (filet)

1 mała cukinia

1 średnia marchew

1 mała pietruszka

kawałek selera

1 średnia cebula

1 ząbek czosnku

1/2 pęczka natki pietruszki (drobno posiekanej)

1 jajko od kury z wolnego wybiegu lub ekologiczne

1/2 łyżeczki suszonego oregano

szczypta świeżo mielonego pieprzu

w wersji dla dorosłych dodatkowo:

1 łyżeczka świeżo mielonego pieprzu

1/2 łyżeczki soli morskiej

1/2 łyżeczki ostrej papryki

dodatkowo do pieczenia:

olej rzepakowy

 

Cukinię ścieramy na tarce o dużych oczkach, następnie odciskamy nadmiar wody. Cebulę kroimy w kosteczkę, czosnek przeciskamy przez praskę. Mięso przekładamy do dużej miski, dodajemy cukinię, natkę, starte na dużym oczku marchewkę, pietruszkę i selera oraz cebulę i czosnek. Do masy wbijamy jajko, dodajemy szczyptę pieprzu i oregano. Część masy, w zależności od potrzeb odkładamy do osobnej miseczki dla dziecka. Z niej formujemy pulpeciki i układamy w małym żaroodpornym  naczyniu.

Do porcji dla dorosłych dodajemy dodatkową ilość pieprzu, sól i paprykę. Doprawiamy do smaku pieprzem i solą, łączymy całość i formujemy kulki, które układamy w dużym naczyniu żaroodpornym.

W sumie do obu naczyń wlewamy 1/2 szklanki wody i 3 łyżki oleju (do naczynia dla dzieci 1 łyżkę oleju i 3 łyżki wody). Piekarnik nagrzewamy do temperatury 180ºC. Pulpeciki pieczemy przez ok. 40-45 minut w temperaturze 180ºC podlewając co kwadrans powstałym sokiem.

Smacznego:)

Advertisements


Leave a comment

Klęska urodzaju i pikantny ketchup z cukinii z dodatkiem wędzonej papryki

Od kiedy zostaliśmy podmiejskimi ogrodnikami i zaszaleliśmy z sadzonkami cukinii, niemal co drugi dzień to warzywo ląduje na naszych talerzach. Nie myślałam, że cukinia jest takim wszechstronnym warzywem, choć w potrawach zwykle gra drugoplanową rolę. Ale to rola charakterystyczna (a raczej charakterna) i niewątpliwie należą się jej wielkie brawa.

Tylko w zeszłym tygodniu przyrządziłam pizzę z pesto, cukinią i salami, cukiniowe spaghetti, pulpeciki z mielonego indyka i cukinii, a chcąc wykorzystać napoczęty koncentrat pomidorowy zrobiłam ketchup z cukinii z wędzoną papryką, papryczką chilli i ziołami. Dla S. do pojemniczka pakuję kuskus z cukinią, natką, cebulką i ziołami, a gdy upał zelżeje nagrzewam piekarnik, w którym lądują cukinie faszerowane kaszą, fetą i ziołami. Cukinię upycham też (a jakże!) do zuzinych obiadków, chociażby dodając ją do pełnoziarnistego spaghetti z sosem ze świeżych pomidorów i mozzarellą albo zupy brokułowej. A w planach mam “dla dorosłych” pikle z cukinii i dawno nie przyrządzane ratatouille. Wygląda na to, że lipiec sponsoruje literka C, jak cukinia;) No cóż, wygrażałam się, że tym warzywem będę katować rodzinę…

Ketchup z cukinii, który jest bohaterem dzisiejszego wpisu to prawdę mówiąc wariacja w temacie ajvara. Cukinia jest tutaj co prawda bazą, ale przez to, że jest delikatna w smaku, koncentrat pomidorowy, czosnek, cebula i przyprawy sprawiają, że jest przez nie zdominowana. I w sumie wszystkim wychodzi to na dobre. Pajda świeżego chleba posmarowana łagodną pastą z fasoli i orzechów włoskich (o tutaj: https://gazdowanie.wordpress.com/2017/01/05/alternatywa-dla-pasztetu-czyli-weganska-pasta-z-bialej-fasoli-orzechow-wloskich-i-czosnku/ ) i rzeczonym ketchupem smakuje wyśmienicie. Spróbujcie:)

PIKANTNY KETCHUP Z CUKINII Z WĘDZONĄ PAPRYKĄ

/przepis pochodzi z magazynu Weranda Country nr 10 (53) październik 2015, z moimi modyfikacjami/

1 duża cukinia

1 duża cebula (użyłam czerwonej)

3 ząbki młodego czosnku

1/2 papryczki chilli

1/2 dużego słoiczka koncentratu pomidorowego (100g)

2 łyżeczki cukru trzcinowego

3 łyżki białego octu winnego

1/2 łyżeczki ostrej papryki

1/2 łyżeczki wędzonej papryki

1/2 łyżeczki oregano

1/2 łyżeczki ziół prowansalskich

1 ziele angielskie

1 liść laurowy

sól i pieprz do smaku

olej rzepakowy

 

Cukinię ścieramy na tarce o grubym oczku. Cebulę i czosnek obieramy i drobno siekamy, po czym wrzucamy wraz z liściem laurowym i zielem angielskim na rozgrzaną patelnię z łyżką oleju. Podsmażamy 3-4 minuty, dodajemy startą cukinię i dusimy pod przykryciem ok. 15-20 minut, aż cukinia rozpadnie się.

Następnie dodajemy posiekaną papryczkę chilli (jeśli nie lubicie zbyt pikantnych dań, usuńcie większość nasion). Wyjmujemy liść laurowy i ziele angielskie, dodajemy koncentrat pomidorowy, ocet winny, cukier, oba rodzaje papryki i zioła. Dusimy kolejne 25-30 minut. Na koniec doprawiamy pieprzem i odrobiną soli. Tak przygotowany ketchup możemy podać do wędlin lub smarować nim chleb.

Smacznego:)


Leave a comment

W zielonym gąszczu. Pulpeciki z indyka i cukinii w sosie kurkowym

Zagłębiam ręce w zielonym gąszczu. Baldachy liści sięgają mi niemal do pasa. Łodygi kłują, a ja próbuję przebić się do młodziutkich owoców. Póki co, więcej jest żółtych kwiatów, które można nadziewać, faszerować i smażyć do woli.

Cukinie.

Gwiazdy naszego pierwszego podmiejskiego warzywnika. Wyhodowane z nasion rozkwitły nadzwyczaj bujnie.

Robię pulpety z indyka. Do klasycznego przepisu dodaję startą młodą cukinię. Moja rodzina już drży na wieść, że w tym sezonie będę ją katować przepisami z dodatkiem cukinii. Zapowiada się ilość nie do przerobienia, więc nadwyżki trafią na stoły rodziny i przyjaciół. Z porcji mięsa z dodatkami odkładam trzy małe kuleczki dla Zu, nie dodaję tylko soli, lecz doprawiam minimalną ilością pieprzu.

Na bazarku kupujemy świeże kurki. Robię kremowy sos, dorzucam upieczone pulpeciki i wykładam na talerze razem z pęczakiem. Dorzucam kalafior ugotowany al dente na parze. Pyszny obiad gotowy.

PULPECIKI Z INDYKA I CUKINII W SOSIE KURKOWYM

/przepis dla 4 osób/

na pulpeciki:

500 g mielonego filetu z piersi indyka

1 średnia młoda cukinia

1 jajko

1 duża cebula

1 ząbek czosnku

1/2 pęczka natki pietruszki

1/2 łyżeczki soli

1 płaska łyżeczka pieprzu

olej rzepakowy

na sos kurkowy:

300 g kurek

3 duże cebule

1 ząbek czosnku

liść laurowy

ziele angielskie

200 g śmietany 30%

pieprz, sól

olej rzepakowy

 

Cukinię ścieramy na tarce o dużych oczkach, następnie odciskamy nadmiar wody. Cebulę kroimy w kosteczkę, czosnek przeciskamy przez praskę. Natkę drobno siekamy. Mięso przekładamy do dużej miski, dodajemy cukinię, natkę, cebulę i czosnek, wbijamy jajko. Doprawiamy do smaku pieprzem i solą, łączymy całość i szybko formujemy kulki, które układamy w  naczyniu żaroodpornym. Do naczynia wlewamy wodę i dwie łyżki oleju. Piekarnik nagrzewamy do temperatury 180ºC. Kotleciki pieczemy przez ok. 45 minut w temperaturze 180ºC podlewając co kwadrans powstałym sokiem.

Przygotowujemy sos: cebulę, czosnek i oczyszczone kurki kroimy w kostkę. Cebulę i czosnek wrzucamy na patelnię z rozgrzaną łyżką oleju rzepakowego. Po kilku minutach dorzucamy kurki, liść laurowy i ziele angielskie, podlewamy szklanką wody i dusimy ok. 20 minut na średnim ogniu. Następnie doprawiamy solą i pieprzem. Dodajemy śmietanę, zagotowujemy. Przed podaniem dodajemy do sosu pulpeciki.

Do podania proponuję kaszę pęczak lub młode ziemniaki.

Smacznego:)


Leave a comment

Obiad dla wegetarian. Lazania z czerwoną soczewicą i warzywami

dsc_7071

Mężczyźni w naszym domu są typowymi mięsożercami, nad czym boleję, ponieważ sama mogłabym jeść mięso od wielkiego dzwonu. Ale gotując kilka razy w tygodniu dla wszystkich członków rodziny, chcąc nie chcąc, muszę uwzględniać preferencje kulinarne męskiej części. Czasem jednak udaje mi się przemycić warzywa i ugotować danie wegetariańskie, które “udaje” swój mięsny odpowiednik.

Tak się stało w przypadku dzisiejszej propozycji: zamiast mielonego mięsa w sosie pomidorowym (które jest typowe dla lazanie rosso) przygotowałam czerwoną soczewicę w sosie pomidorowym z ziołami. Do tego dołożyłam sporo warzyw. Całość udawała lazanię z mięsem.

Czy z powodzeniem, oceńcie sami.

dsc_6849

WEGETARIAŃSKA LAZANIA Z CZERWONĄ SOCZEWICĄ I WARZYWAMI

/porcja dla 4 głodnych osób/

12 płatów makaronu typu lazania

1 szklanka czerwonej soczewicy

1,5 szklanki pasatty pomidorowej

6-7 pieczarek

1/2 kalafiora ugotowanego na parze, podzielonego na różyczki

1/2 szklanki sera typu feta pokrojonego w kosteczkę

1 mała cukinia

1 szklanka tartej mozzarelli

1 duża cebula

2-3 ząbki czosnku

kilka listków bazylii

1 łyżeczka suszonego oregano

olej rzepakowy

sos beszamelowy wg tego przepisu: https://gazdowanie.wordpress.com/2016/04/14/zielono-mi-czyli-lasagne-verde/

 

Płaty lazanii obgotowujemy przez ok. 2 minut w osolonej wodzie, odkładamy na półmisek wyłożony czystą i suchą ściereczką.

Pieczarki kroimy w plasterki i podsmażamy na suchej patelni. Przekładamy na talerz. Na patelnię wlewamy 1 łyżkę oleju i podsmażamy cukinię pokrojoną w półplasterki (cukinia powinna pozostać jędrna).

Cebulę i czosnek siekamy, podsmażamy na oleju aż się zezłocą. Soczewicę płuczemy na sitku i dodajemy do cebuli i czosnku, doprawiamy oregano i posiekaną bazylią, wlewamy pasattę i gotujemy ok. 10 minut na małym ogniu. Odkładamy.

Przygotowujemy farsz: Do dużej miski przekładamy ugotowaną soczewicę z dodatkami, pieczarki, cukinię, fetę, kalafiora ostrożnie mieszamy całość.

Na dno żaroodpornej formy wykładamy 3-4 łyżki farszu, który przykrywamy 3-4 płatami lazanii, a następnie znowu kładziemy kilka łyżek farszu. Kontynuujemy przekładankę aż do wyczerpania składników, przy czym ostatnią warstwę powinien stanowić makaron. Na wierzchu rozprowadzamy sos beszamelowy i posypujemy tartą mozzzarellą.

Lazanię pieczemy w temperaturze 180ºC przez ok. 20 minut lub do zrumienienia wierzchu.

Smacznego:)

dsc_6845

dsc_7073


2 Comments

Nie tylko dla gości, czyli wytrawna tarta z kozim serem

dsc_4677

Wytrawna tarta to świetny pomysł na niebanalny obiad, zwłaszcza wówczas, gdy spodziewamy się gości. Kruchy spód możemy przygotować w wersji klasycznej, ale możemy też zaszaleć z dodatkami: wzbogacając kruche ciasto aromatycznymi ziołami lub różnymi rodzajami sera. Jeśli goście nie jadają mięsa, to wybór wegetariańskich dodatków jest ogromny: do farszu dodajemy warzywa, suszone pomidory, sery. Na to obowiązkowo masa jajeczna, chwila pieczenia i mamy pyszny i efektowny obiad.

A jeśli po wizycie zostanie Wam trochę tarty, to z powodzeniem możecie ją zjeść na śniadanie (odgrzewając ją na suchej teflonowej patelni na małym ogniu) albo zabrać na piknik (wersja na zimno, choć raczej nie o tej porze roku:)). Tak czy siak, zachęcam Was do eksperymentowania.

dsc_4687

WYTRAWNA TARTA Z KOZIM SEREM, SUSZONYMI POMIDORAMI I CUKINIĄ

na kruche ciasto:

175 g mąki pszennej

½ kostki zimnego masła

25 g startego sera grana padano

3 łyżki wody

gałązka świeżego tymianku lub 2 łyżki suszonego

¼ łyżeczki soli himalajskiej

na farsz:

7-8 suszonych pomidorów w oleju

1 opakowanie sera feta

1 małe opakowanie rolady koziej

1 mała cukinia

1 mała cebula

2 ząbki czosnku

tymianek otarty z 1/2 gałązki lub 1 łyżeczka suszonego tymianku

2 średnie jajka

200 ml śmietany 18%

100 ml jogurtu greckiego typu light

sól i pieprz

oliwa

 

Mąkę i sól przesiewamy na stolnicę, dodajemy masło, starty ser, suszony tymianek i wodę. Zagniatamy ciasto, owijamy w folię spożywczą i odkładamy do lodówki na 1h.

Cebulę drobno siekamy, cukinię kroimy w półplasterki i podsmażamy je na oliwie 5-6 minut (aby cukinia pozostała jędrna).

W misce ubijamy jajka ze śmietaną, jogurtem greckim i posiekanym drobno czosnkiem. Przyprawiamy do smaku pieprzem (nie solimy, gdyż feta jest wystarczająco słona). Odstawiamy.

Ciasto wyjmujemy z lodówki, formę do pieczenia smarujemy odrobiną masła i wykładamy na nią ciasto. Widelcem nakłuwamy ciasto, które następnie wkładamy do piekarnika rozgrzanego do temperatury 190ºC. Pieczemy ok. 15 minut, aż nabierze złocistej barwy. Studzimy na kuchennej kratce.

W międzyczasie pomidory kroimy w paseczki, fetę rozdrabniamy i łączymy z roladą kozią. Sery wraz z pomidorami i podsmażoną cukinią przekładamy do miski. Dodajemy tymianek i pieprz do smaku.

Na podpieczony spód tarty układamy mieszankę serów, cukinii i pomidorów. Całość zalewamy masą jajeczną i wstawiamy na ok. 25-30 minut do piekarnika nagrzanego go temperatury 190ºC, aż farsz się zetnie i będzie złocisty.

Smacznego:)

dsc_4694


Leave a comment

Na jesienne chłody. Rozgrzewające curry z soczewicą, kalafiorem, cukinią i batatem

dsc_6984

Poranki zaczynają witać nas lekkim przygruntowym przymrozkiem. Nawet Ozzy, wielbiciel “wojowania” na polu, rankiem nie jest skory do wyjścia, by się załatwić. Ciężko wstać z wygrzanego legowiska. Zwłaszcza, gdy ma się krótką sierść.

Gdy nadchodzą chłodne dni chce mi się rozgrzewających potraw. Z zewnątrz ogrzewamy się polarami, czapkami i rękawiczkami, a od wewnątrz nasz organizm domaga się ciepłego, kojącego posiłku. Słowem comfort food. Zdrowego, pełnego wartości odżywczych, a przy tym upichconego w domowych pieleszach i nieskomplikowanego w przygotowaniu. Dla mnie takim typowym comfort food jest curry. W tym daniu można żonglować składnikami: wegetarianie przygotują je wrzucając sezonowe warzywa, mięsożercy dorzucą kawałek indyka lub kurczaka, a weganie zrobią curry bez użycia produktów odzwierzęcych. Dla każdego coś dobrego.

dsc_6862

Dzisiejszy przepis jest wegetariański. Do garnka wrzuciłam to, co miałam akurat pod ręką: czerwoną soczewicę, pasattę, cukinię, bataty i oczywiście zawartość puszki z mlekiem kokosowym. Nie zrażajcie się jego mało atrakcyjnym wyglądem. Jest pyszne i kojące. Aromatyczne curry. Zawsze najlepsze na drugi dzień po przyrządzeniu)

dsc_6854

CURRY Z SOCZEWICĄ, KALAFIOREM, CUKINIĄ I BATATAMI

/porcja dla 4 osób/

1 łyżeczka czerwonej pasty curry

1 średnia cebula

1 ząbek czosnku

1 plasterek imbiru, drobno posiekany

3/4 szklanki czerwonej soczewicy

1/2 kalafiora

1 średnia cukinia

1 batat (lub 2 szklanki pokrojonej w dużą kostkę dyni)

1/2 szklanki passaty pomidorowej

2 łyżki  sosu sojowego

1 łyżka sosu rybnego (opcjonalnie)

1 puszka mleka kokosowego

olej kokosowy

 

Cebulę, czosnek i imbir siekamy, wrzucamy na rozgrzaną patelnię z dodatkiem łyżki oleju kokosowego i pasty curry, smażymy 2-3 minuty. Następnie dodajemy kalafior podzielony na małe różyczki, smażymy na średnim ogniu i mieszamy, by warzywo oblepiło się mieszanką curry. Dodajemy cukinię pokrojoną w półplasterki, batata (lub dynię) pokrojonego w dużą kostkę, sos sojowy (oraz opcjonalnie sos rybny) i smażymy całość przez ok. 5-6 minut.

Następnie dodajemy soczewicę, wlewamy passatę oraz 1/2 szklanki wody. Mieszamy całość, po czym wlewamy mleko kokosowe i dusimy na małym ogniu przez ok. 30 minut od czasu do czasu mieszając.

Gorące curry podajemy z ryżem basmati.

Smacznego:)

dsc_6864

dsc_6993


Leave a comment

Kolejne wcielenie cukinii, czyli wytrawna tarta z cukinią, ricottą, fetą i ziołami

dsc_5596

Nie wiedzieć kiedy noce stały się zimne, a poranki rześkie. W ogrodzie niemal do południa trawa jest pokryta poranną rosą, a słońce zachodzi przed 19ą. Jesień nadchodzi… To dobry czas na pieczenie. Jestem od niedawna w jakiejś malignie tartowej: piekę wytrawne tarty i robię słodkie tarty bez pieczenia.

Jakiś czas temu sąsiedzi obdarowali nas młodymi cukiniami i botwinką. Maleńkie buraczki ugotowałam na parze i zmiksowałam dla naszej małej dziewczynki i “przemyciłam” w obiadku z dynią i indykiem w roli głównej. Z cukinią postąpiłam podobnie, ale dziecię odmówiło konsumpcji cukiniowej papki z kropelką oliwy z oliwek. Aby pyszne, ekologiczne warzywa się nie zmarnowały wykorzystałam je w wytrawnej tarcie.

Żałuję, że nie mam sprzętu zwanego julienne, czyli specjalnej obieraczki do warzyw, z której wychodzą piękne, cieniutki wstążki. Ale w ostateczności poradziłam sobie bez tego przyrządu,  choć efekt nie jest aż tak spektakularny. A końcówki cukinii podjadałam na surowo. Jaka szkoda, że sezon na te cuda niebawem dobiegnie końca…

dsc_5609-2

WYTRAWNA TARTA Z CUKINIĄ, RICOTTĄ, FETĄ I ZIOŁAMI

/porcja dla 4 osób/

na kruchy spód:

1,5 szklanki mąki pszennej

1/2 kostki zimnego masła

1 jajko

2 łyżki startego parmezanu

1 łyżeczka soli

1-2 łyżki zimnej wody

na farsz:

1 średnia cukinia

2 duże jajka

1 ząbek czosnku

250 g ricotty

250 g fety

180 g śmietany 18%

180 g jogurtu greckiego light

świeżo mielony pieprz kolorowy

2 łyżeczki ulubionych ziół: np. bazylia, oregano, czosnek niedźwiedzi

sól himalajska

 

Przygotowujemy kruchy spód: na stolnicę wysypujemy mąkę, robimy wgłębienie, dodajemy do niego jajko, parmezan, sól i posiekane masło oraz wodę. Szybko zagniatamy ciasto, wylepiamy nim formę do pieczenia i chowamy do lodówki na co najmniej 1h.

Przygotowujemy farsz: do miski wbijamy jajka, posiekany czosnek, dodajemy pokruszoną fetę i ricottę, dodajemy śmietanę i jogurt. Doprawiamy pieprzem i ziołami.

Cukinię obieramy za pomocą julienne lub kroimy w cienkie i długie paski/wstążki.

Po 1h wyjmujemy formę z ciastem z lodówki, wierzch nakłuwamy widelcem. Pieczemy w temperaturze 180°C przez ok. 15 minut (do zezłocenia). Po upieczeniu spód studzimy na kratce kuchennej.

Na kruchy spód wylewamy masę serowo-jajeczną, a na wierzchu układamy wstążki cukinii. Cukinię możemy posypać mielonym pieprzem i odrobiną soli himalajskiej.

Tak przygotowaną tartę pieczemy przez ok. 40 minut (góra-dół) w piekarniku nagrzanym do temperatury 190°C (aż wierzch tarty się zetnie).

Smacznego:)

dsc_5600

dsc_5593