gazdowanie

Kuchnia, fotografia i okruchy codzienności


Leave a comment

Granatem w bakłażana, czyli wegańska pasta z bakłażana i orzechów włoskich

Przyszła pora na dojrzałe w słońcu bakłażany. W mojej kuchni to zgrabne warzywo ląduje zwykle w szakszuce w towarzystwie pomidorów, owczego sera i oczywiście jajek. Bakłażan to również żelazny składnik rattatouille. Od czasu do czasu bakłażan pojawi się w wegetariańskiej paście do chleba. Tak jak w dzisiejszym poście.

Tym razem przedstawiam Wam wariację na temat gruzińskiego badridżani. Do przygotowania tej pasty potrzebnych jest zaledwie kilka składników, a robi się ją szybko i niezwykle prosto. Najlepiej smakuje na kromce świeżego żytniego lub razowego chleba. Zmiksowany bakłażan nie wygląda zbyt apetycznie, ale dodatek w postaci pestek granatu ożywia kompozycję i ratuje estetyczną sytuację;)

Swoją drogą, czy wiecie, że Gruzini podobno potrafią przygotować bakłażana na niemal trzysta sposobów? Jest się od kogo uczyć!

WEGAŃSKA PASTA Z BAKŁAŻANA I ORZECHÓW WŁOSKICH

1 średni bakłażan

1/3 szklanki łuskanych orzechów włoskich

3-4 ząbki czosnku

sól i pieprz do smaku

olej rzepakowy

pestki wydrążone z 1/2 granatu

 

Piekarnik nagrzewamy do temperatury 180ºC (termoobieg).

W piekarniku umieszczamy w żaroodpornym naczyniu wysmarowanym odrobiną olejem bakłażana (przekrojonego na pół, środkiem do góry). Bakłażana pieczemy ok. 30-40 minut, aż będzie miękki. W międzyczasie na suchej patelni prażymy orzechy włoskie.

Bakłażana po upieczeniu wykładamy na kuchenną kratkę, by nieco przestygł. Następnie wydrążamy łyżką miąższ, który wraz z orzechami, czosnkiem i łyżeczką oleju umieszczamy w misie robota kuchennego. Całość blendujemy na jednolitą pastę. Pastę przekładamy do miseczki, podajemy na chlebie, posypujemy pestkami granatu.

Smacznego:)

Advertisements


2 Comments

Jedz sezonowo, czyli pasta primavera

Sezonowe jedzenie ma to do siebie, że nigdy się nie nudzi. Może tylko pod koniec zimy trochę zaczyna doskwierać nam brak świeżych warzyw i owoców. Prowadzenie kuchni zgodnie z cyklem przyrody otwiera przed smakoszami cały wachlarz doznań podniebienia.

Pod koniec długiej, środkowoeuropejskiej zimy niecierpliwie czekamy na nowalijki. Późną wiosną objadamy się pierwszymi  lokalnymi warzywami, a lato to istny raj kulinarnych doznań, bo przecież stragany uginają się od owoców i warzyw dojrzałych w słońcu. To czas, gdy odstawiamy do lamusa cytrusy i pozostałe owoce południowe, które zanim trafią na nasze stoły, sporą część swego krótkiego życia i tak spędzą w dojrzewalniach.

Jesień to obfitość dyniowatych oraz rodzimych śliwek, gruszek i jabłek. To czas szarlotek i wytrawnych tart. A zima w kuchni? No cóż, kojarzy mi się z korzeniowymi, rozgrzewającymi zupami i… warzywami z mrożonek.

Dzisiejsza propozycja to ekspresowe danie wyłącznie na bazie świeżych produktów. Szparagi w tym przepisie możecie zastąpić podwójną porcją groszku, fasolką szparagową lub bobem. Będzie równie pysznie.

PASTA PRIMAVERA CZYLI MAKARON ZE SZPARAGAMI, CUKINIĄ I GROSZKIEM

/porcja dla 4 osób, na podstawie przepisu z Kukbuk rodzina, nr 2/2018/

400 g makronu (użyłam muszelki gnochi/

1 ząbek czosnku

1/2 pęczka zielonych szparagów

60 g groszku

1 średnia cukinia

2 łyżki  oliwy

60 g mascarpone

100 g grana padano lub innego sera typu parmezan

sól i świeżo mielony pieprz kolorowy

 

Czosnek siekamy, cukinię kroimy w cienkie półplasterki, szparagi pozbawiamy zdrewniałych końcówek i tniemy na kawałki. Na patelni rozgrzewamy oliwę, wrzucamy czosnek, cukinię, szparagi i groszek. Podsmażamy na małym ogniu przez ok. 10 minut co jakiś czas mieszając (warzywa powinny pozostać jędrne). Przyprawiamy solą i pieprzem, dodajemy mascarpone i ścieramy połowę grana padano. Mieszamy całość, aż uzyskamy gładki, kremowy sos.

Makaron gotujemy al dente, odcedzamy (pozostawiając ok. 1/3 szklanki wody z gotowania). Makaron wrzucamy do sosu, wlewamy trochę wody z gotowania makaronu. Przekładamy na talerze i posypujemy pozostałym grana padano i świeżo mielonym pieprzem. Podajemy natychmiast.

Smacznego:)


Leave a comment

Z cyklu: przepisy dla maluchów, czyli wege zupa ze szparagami, cukinią i bobem

Sezon na szparagi dobiega końca, a na straganach pojawił się wyczekiwany przez nas bób. W drugim roku funkcjonowania naszego podmiejskiego przydomowego warzywnika znowu postawiliśmy na cukinię i natkę pietruszki. Z nowości zagościły buraczki i sałata. Wśród zielonych liści żółcą się cukiniowe kwiaty, które najchętniej usmażyłabym w cieście naleśnikowym albo nadziała ricottą i roladą kozią. Najprościej.  Ale nie mam czasu, by spędzać długie minuty przy wyspie kuchennej.

Stawiam za to na szybkie, jednogarnkowe dania pełne sezonowego dobra. Potrawy, które przygotowują się same, wystarczy wrzucić do garnka składniki, a czas i temperatura dopełnią reszty. Tak jest w przypadku zup.

A zupa dla malucha musi być codziennie, więc wymyślam różne kombinacje. Tym razem na stole wylądował zielony talerz pełen błonnika i witamin. Wywar warzywny, szparagi, cukinia, bób i natka pietruszki. Do tego drobna kasza jęczmienna i mamy pożywną wegetariańską zupkę.

Zrobiła się sama;)

ZUPA ZE SZPARAGAMI, CUKINIĄ I BOBEM

/przepis na 3 małe miseczki/

1/2 l bulionu warzywnego

3 zielone szparagi

1/2 małej cukinii

garść ugotowanego, wyłuskanego bobu

1 łyżka suchej kaszy jęczmiennej (drobnej)

1 łyżka natki pietruszki

1 łyżka oleju rzepakowego

szczypta świeżo mielonego pieprzu

do podania:

1 łyżeczka natki pietruszki

1 łyżeczka jogurtu naturalnego (opcjonalnie)

 

Do gorącego bulionu dodajemy połamane na kawałki (i z usuniętymi drewnianymi końcówkami) szparagi i pokrojoną w półplasterki cukinię oraz kaszę jęczmienną. Gotujemy ok. 15 minut, aż warzywa i kasza staną się miękkie. Zestawiamy zupę z gazu, by nieco ostygła. Następnie wybieramy z zupy 2-3 łyżki szparagów i cukinii, które dzielimy na mniejsze kawałki. Resztę zupy miksujemy z dodatkiem natki pietruszki, oleju rzepakowego i pieprzu. Dorzucamy odłożone kawałki szparagów i cukinii, mieszamy.

Zupę podajemy z dodatkową porcją natki pietruszki i ewentualnie jogurtem naturalnym.

Smacznego:)


2 Comments

Z cyklu przepisy dla maluchów: placuszki na maślance z twarogiem i jabłkami

Niedziela. Od 6:15 jestem na nogach, Zu w ramionach Morfeusza odbywa popołudniową drzemkę, ja robię pizzę dla całej rodziny i posiłki na dwa dni dla Zu, bo jutro przecież idę do pracy. Gdzieś w tle leci relacja z wyścigów Formuły 1.

Pan dziennikarz pyta pana kierowcę rajdowego: jak oceniasz przygotowanie swojego bolida?

Metodycznie rozgniatam czosnek i łączę w sosie pomidorowym z oregano.

Blenduję brokułową zupę krem dla Zu, drugą ręką potrząsam patelnią, na której prażą się płatki migdałów.

Pan dziennikarz pyta dalej: Dziś w nocy padał deszcz. Czy jest to dla Ciebie powód do niepokoju?

Siekam cebulę, kroję oliwki i układam na pizzy.

Rany, jestem z innej bajki… ;)

Dziś przepis nie tylko dla młodych mam: pyszne i proste w przygotowaniu placuszki na śniadanie dla całej rodziny.

PLACUSZKI NA MAŚLANCE Z TWAROGIEM I JABŁKAMI

120 ml maślanki (ok. 1/2 szklanki)

2 średnie jajka

1/4 szklanki mleka 3,2%

3/4 szklanki mąki pszennej

1/4 szklanki mąki orkiszowej

2 płaskie łyżki cukru brzozowego

1 łyżeczka proszku do pieczenia bez fosforanów

szczypta soli

50 g twarogu (ok. 1/2  szklanki)

1 jabłko, pokrojone na cienkie półplasterki

olej rzepakowy do smażenia

 

W średniej misce łączymy maślankę, jajka i mleko. Następnie dodajemy oba rodzaje mąki, cukier, proszek do pieczenia, sól, a na końcu twaróg. Całość mieszamy trzepaczką, by powstała jednolita masa (jednak z grudkami twarogu). Na końcu dodajemy plasterki jabłka i delikatnie mieszamy.

Na patelni rozgrzewamy odrobinę oleju, nakładamy łyżką porcje ciasta i smażymy placuszki po 2-3 minuty z każdej strony. Po usmażeniu przekładamy na talerz wyłożony ręcznikiem papierowym i przykrywamy folią spożywczą, by nie wystygły.

Placuszki podajemy z ulubionymi dodatkami: miodem i/lub owocami sezonowymi.

Smacznego:)


4 Comments

Lunchbox #1: sałatka z brokuła, pełnoziarnistego makaronu, pomidorków i fety

Przyszła wiosna i zbrzydły nam kanapki wrzucane do torby przed wyjściem do pracy. Warzywne curry w ciepły, wiosenny dzień wydaje się zbyt rozgrzewające “od środka”. O tej porze roku, by poradzić sobie z przesileniem wiosennym potrzebujemy dużo warzyw i trochę węglowodanów, które dają energetycznego kopa. Z tej potrzeby powstał dzisiejszy przepis.

Gdy Twój mężczyzna kwęka, że znowu brokuły! i Gdzie jest mięso?! zaczaruj go kolorem i aromatem lunchboxa. Do soczysto zielonych brokułów i kiełków dodaj garść pełnoziarnistego makaronu, pomidory w dwóch odsłonach (koktailowe i suszone), słoną fetę, posyp pestkami dyni (na prostatę jak znalazł!) i polej całość sosem z oliwy i soku z cytryny. Wszystkie składniki możesz przygotować dzień wcześniej i wstawić na noc do lodówki.

Teraz tylko pozostaje Ci czekać w porze lunchu na pomruki i mlaskanie na Skypie. A one z pewnością się pojawią i będą w rodzaju: ale smaczna ta sałatka;)

SAŁATKA Z BROKUŁA, PEŁNOZIARNISTEGO MAKARONU, POMIDORKÓW I FETY

/przepis na 2 porcje/

1/2 ugotowanego na parze brokuła

2 garście makaronu pełnoziarnistego

garść pomidorków koktailowych

3 kawałki suszonych pomidorów w zalewie

1 łyżka sera feta

1 łyżka pestek dyni

garść kiełków

dressing:

3 łyżki oliwy

1/2 łyżeczki soku z cytryny

1/2 łyżeczki ulubionych ziół, np. bazylii lub oregano

pieprz i sól do smaku

 

Makaron i brokuła gotujemy al dente, odcedzamy i przekładamy do pudełka na sałatkę. Następnie dodajemy pokrojone na połówki lub ćwiartki pomidorki koktailowe, pokrojone w paseczki suszone pomidory i kawałki sera feta. Pestki dyni prażymy na suchej patelni, aż staną się chrupkie. Kiełki kroimy na mniejsze kawałki i dodajemy do pudełka. W osobnym naczyniu (ja używam małego zakręcanego słoiczka) łączymy oliwę, sok z cytryny, zioła i przyprawy.

Sałatkę przed podaniem skrapiamy oliwą cytrynową i posypujemy pestkami dyni.

Smacznego:)


Leave a comment

Z cyklu przepisy dla maluchów: wegetariańskie burgery z buraczków z kozim twarożkiem i kiełkami

Starsze pokolenie radzi: Twoja córka nie zrobiła jeszcze kupki? Podaj jej buraczki! Tak się bowiem składa, że w życiu młodej matki wyznacznikiem dobrostanu dziecka jest regularność w tym względzie:) Cóż za niezwykłą, oczyszczającą moc posiada to niepozorne warzywo, które tak natrętnie barwi dłonie podczas obierania? Zasięgnęłam języka w Sieci i dzielę się z Wami tymi odkryciami.

Kluczem do oczyszczających właściwości poczciwego buraka są zawarte w nim błonnik, pektyny i enzymy, które regulują pracę układu pokarmowego, przeciwdziałają zaparciom i odtruwają jelita. Gotowany/pieczony burak lub sok ze świeżych buraczków działają więc jak cudowna szczotka, która wymiata i oczyszcza. Długo by rozwodzić się nad pozostałymi fenomenalnymi właściwościami buraka. Jedząc te niepozorne bulwy możemy obniżyć i uregulować ciśnienie krwi, obniżyć poziom złego cholesterolu, wspierać profilaktykę nowotworową.

Poddany obróbce termicznej burak jest słodki, więc zwykle smakuje maluchom. Można go z powodzeniem wykorzystać jako oręż w walce z zaparciami. Proponuję wypróbować przepis na pieczone buraczki, tym razem w wersji obiadowej: wegeburgery podane z kleksem gęstego jogurtu oraz kiełkami i prażonymi pestkami dyni.

WEGETARIAŃSKIE BURGERY Z BURACZKÓW

/przepis na 7-8 małych burgerów/

4 małe buraki

3 płaskie łyżki mąki pełnoziarnistej (użyłam orkiszowej)

5 łyżek płatków owsianych pełnoziarnistych

4 łyżki rolady koziej lub koziego twarożku

1 łyżeczka posiekanego koperku

szczypta suszonego tymianku

szczypta suszonej trawy cytrynowej

szczypta pieprzu świeżo mielonego

1 małe jajko

 

Buraki szorujemy pod bieżącą wodą, osuszamy i każdy osobno zawijamy w folię aluminiową. Pieczemy przez ok. 50 minut w piekarniku nagrzanym do temperatury 190ºC (termoobieg). Buraki są upieczone, jeśli widelec wchodzi w nie bez oporu.

Buraki studzimy na kratce kuchennej, po czym obieramy i ścieramy na tarce z tzw. dużym oczkiem (lub krótko blendujemy w rozdrabniaczu). Starte buraczki przekładamy do miski, dodajemy mąkę, płatki owsiane, twarożek, koperek i przyprawy. Wbijamy jajko i mieszamy całość, by uzyskać jednolitą masę. Jeśli masa jest zbyt rzadka, dodajemy jeszcze odrobinę płatków owsianych. Masę odstawiamy do lodówki na 1/2h, aby płatki napęczniały i wchłonęły nadmiar płynu. Następnie z masy formujemy niewielkie kulki, które spłaszczamy dłonią i układamy w żaroodpornej formie wyłożonej papierem do pieczenia.

Tak przygotowane burgery pieczemy ok. 20 minut w temperaturze 170ºC (termoobieg).

Po upieczeniu podajemy z kleksem jogurtu greckiego, kiełkami i prażonymi pestkami dyni. Burgery świetnie smakują z dodatkiem drobnej kaszy (np. jęczmiennej) i lekkiej surówki.

Smacznego:)


4 Comments

Zdrowa słodycz #3, czyli czekoladowy deser z awokado i bananem

Otwieram oczy na dźwięk szczebiotu Mama Ania, mniam, mniam!

Zwlekam się z łóżka w ślad za Zu, która jest już w salonie przy swoich koszach z zabawkami. Otulam się w ciepły kokon szlafroka i człapię do kuchni. Wciąż półprzytomna, z resztkami snu pod powiekami. Mam kilka minut póki moja mała dziewczynka dzielnie siedzi na nocniku w łazience i studiuje książeczki.

Wrzucam do młynka ziarna arabiki i mielę świeżą kawę. Jej zapach wkrótce wypełnia każdy kąt domu i ostatecznie mnie budzi. Nieodmiennie zadziwia mnie, jak moje dziecko ekspresowo wchodzi na obroty, jakby jeszcze przed chwilą nie spało słodko. Zdaje się, że ma to po tatusiu, który na dźwięk budzika wstaje na równe nogi i krokiem marszowym idzie do kuchni. Ja potrzebuję kilku minut, by zwlec się z łóżka.

Dziś mam dla Was kolejny przepis z cyklu zdrowa słodycz, który z powodzeniem można zaproponować również dzieciom. Bez cukru i niepotrzebnych dodatków. Pełnia smaku, pełnia słodyczy.

Na zdrowie!

CZEKOLADOWY DESER Z AWOKADO I BANANA

/na podstawie przepisu z http://mamalyga.org z moimi modyfikacjami/

2 dojrzałe banany

2 dojrzałe awokado

2 łyżki kakao

2 łyżki miodu lub syropu klonowego

3 łyżki mleka kokosowego

2-3 sztuki suszonych moreli i śliwek, pokrojone na paseczki

ulubione owoce do dekoracji

 

Banany i awokado obieramy ze skórki, kroimy na kawałki i wrzucamy do misy blendera. Dodajemy kakao, mleko kokosowe i miód/syrop. Całość miksujemy na gładką masę. Przekładamy do miseczek i dekorujemy suszonymi i świeżymi owocami.

Smacznego:)