gazdowanie

Kuchnia, fotografia i okruchy codzienności


Leave a comment

Domowe drożdżówki z serem, malinami i owsianą kruszonką

Ostatnio, gdy nadarza się okazja, by zmajstrować coś pysznego w kuchni, robię szybkie ucierane lub biszkoptowe ciasto z owocami lub coś na bazie drożdży. Takie okazje trafiają się o poranku, gdy Zu z pełnym brzuszkiem po śniadaniu oddala się do zabawek i zajmuje się swoimi sprawami. Albo przed wieczorem, gdy moja Mama rusza mi w sukurs i przychodzi bawić się z naszą dziewczyną.

Fala upałów, która chwilowo oddaliła się znad mazowieckiej ziemi sprawia, że z powrotem można używać piekarnika, więc postanowiłam wykorzystać kilka pomysłów na drożdżowe przysmaki. Piekę jak najęta, gdyż wieść niesie, że za dwa dni znowu będzie ponad 30 stopni w cieniu…

DROŻDŻÓWKI Z SEREM, MALINAMI I OWSIANĄ KRUSZONKĄ

/z przepisu wychodzi duża blacha, czyli ok. 8-9 drożdżówek/

na ciasto:

3/4 szklanki ciepłego mleka

30 dag świeżych drożdży

1/2 kg mąki pszennej

3/4 szklanki cukru trzcinowego

4 średnie żółtka

1/2 kostki masła o temperaturze pokojowej

szczypta soli

na wierzch:

250 twarogu półtłustego

3 łyżki cukru trzcinowego

1 łyżka masła

1 żółtko

1 łyżka jogurtu greckiego

na kruszonkę:

3 łyżki masła

3 łyżki mąki

3 łyżki cukru

3 łyżki płatków owsianych górskich

 

Do miski wlewamy ciepłe mleko, dodajemy drożdże i łyżeczkę cukru, mieszamy. Następnie odstawiamy na kilkanaście minut, aby zaczyn ruszył.

Mąkę wsypujemy do dużej miski, dodajemy zaczyn, żółtka i sól. Energicznie wyrabiamy ciasto ok. 10 minut (ręcznie lub w robocie kuchennym używając końcówki z hakiem). Dodajemy pozostały cukier i masło, wyrabiamy jeszcze 2-3 minuty. Ciasto przykrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe, nieprzewiewne miejsce na ok. 1h.

Składniki kruszonki szybko łączymy w osobnej misce, tworzymy kulę, owijamy w folię spożywczą i chowamy do lodówki przynajmniej na 1/2h.

W osobnej misce łączymy twaróg, jogurt, masło, żółtko i cukier. Maliny płuczemy i osuszamy.
Wyrośnięte ciasto naciskamy ręką, by je odgazować, a następnie odrywamy po kawałku i formujemy płaskie dyski, które umieszczamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Zostawiamy na ok. 5 minut, by ciasto nieco urosło.

Następnie każdy dysk na środku spłaszczamy za pomocą dna szklanki i na wierzchu kładziemy po czubatej łyżce masy serowej, a na niej układamy maliny. Kruszonkę wyjmujemy z lodówki i ścieramy na tarce o dużych oczkach lub odrywamy palcami.

Tak przygotowane drożdżówki wstawiamy do piekarnika nagrzanego do temperatury 180ºC i pieczemy ok. 20 minut.

Smacznego:)

Advertisements


Leave a comment

Instagramowe żądze i drożdżowy placek z twarogiem i truskawkami

W ostatni weekend zobaczyłam na Instagramie obłędne zdjęcie drożdżówki z truskawkami i twarogiem i natychmiast zapałałam żądzą, by upiec podobne pyszności. S. wybierając się na sobotnie zakupy dostał listę, w której zapisałam kilka żelaznych punktów: masło (koniecznie Łaciate, moim zdaniem najlepsze na rynku), twaróg półtłusty i drożdże. O truskawkach nie musiałam mu przypominać, bo odkąd zaczął się na nie sezon, po każdej weekendowej wyprawie na brwinowskie targowisko, łubianka tych pysznych owoców trafia na nasz blat kuchenny.

Z truskawkami mamy pewien problem. Odkąd okazało się, że Zu jest uczulona na owoce drobno pestkowe (kiwi, maliny), unikam jak ognia podawania jej również truskawek. Z ciężkim sercem, ale lepsze wyrzuty sumienia niż kolejny nawrót wysypki na jej delikatnej skórze. Teraz, gdy robię całej naszej trójce mleczny koktajl, do kefiru dodaję banana dla Szkraba, a dla nas truskawki. Nasza dziewczynka sączy przez słomkę swoją porcję niemal jednym tchem, a my z S. z zakazaną truskawkową wersją przemykamy po kątach i pod skosami.

Ale wróćmy do drożdżówki. Uwiodła mnie. Ni mniej ni więcej, rzuciła na mnie urok. Poszperałam w Sieci, spojrzałam na przepisy, z których sama dotąd korzystałam, zerknęłam do jednego ze starszych wydań specjalnych Kukbuka i oto jest drożdżowy placek z truskawkowo-twarogowym wierzchem.

Maślany, pachnący. Idealny. Najlepszy jeszcze ciepły wyjadany wprost z blachy. Duuużej blachy;)

DROŻDŻOWY PLACEK Z TWAROGIEM I TRUSKAWKAMI

/inspiracja pochodzi z http://www.niebonatalerzu.blogspot.com i wydania specjalnego magazynu Kukbuk nr 2/2015/

na ciasto:

1 szklanka ciepłego mleka
30 g świeżych drożdży
1/2 kg mąki pszennej
3/4 szklanki cukru trzcinowego
4 żółtka
1/2 kostki masła o temperaturze pokojowej

szczypta soli

na wierzch:
250 g półtłustego twarogu
3 łyżki jogurtu greckiego typu light
2 łyżki cukru trzcinowego
10-12 średniej wielkości truskawek

na kruszonkę:
1/5 kostki masła

1/3 szklanki mąki

1/3 szklanki cukru

1/3 szklanki płatków owsianych górskich

 

Do miski wlewamy ciepłe (lekko podgrzane) mleko, dodajemy drożdże i łyżeczkę cukru, mieszamy. Następnie odstawiamy na kilkanaście minut by zaczyn ruszył.

Mąkę wsypujemy do dużej miski, dodajemy zaczyn, żółtka i sól. Energicznie wyrabiamy ciasto ok. 10 minut (ręcznie lub w robocie kuchennym używając końcówki z hakiem). Dodajemy pozostały cukier i masło, wyrabiamy jeszcze 2-3 minuty. Ciasto przykrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe, nieprzewiewne miejsce na ok. 1h.

Składniki kruszonki szybko łączymy w osobnej misce, tworzymy kulę, owijamy w folię spożywczą i chowamy do lodówki przynajmniej na 1/2h.

W osobnej misce miksujemy twaróg, jogurt i cukier.

Truskawki pozbawiamy szypułek, kroimy na grube plasterki.
Wyrośnięte ciasto naciskamy ręką, by je odgazować, a następnie przekładamy do blachy wysmarowanej masłem. Zostawiamy na ok. 5 minut, by ciasto nieco urosło.

Następnie na wierzchu ciasta delikatnie rozsmarowujemy masę serową, a na nią układamy plasterki truskawek. Kruszonkę wyjmujemy z lodówki i ścieramy na tarce o dużych oczkach.

Tak przygotowane ciasto wstawiamy do zimnego piekarnika. Nagrzewamy piekarnik do temperatury 180ºC i pieczemy placek ok. 45 minut aż ładnie wyrośnie, a wierzch zrumieni się.

Smacznego:)


Leave a comment

Pizza ze szparagami, fetą i mozzarellą

Jestem fanką sosów pomidorowych. Uważam, że są uniwersalnym składnikiem wielu dań, począwszy od spaghetti, pizzy, lazanii i w ogóle włoskich potraw, poprzez wegetariańskie gulasze, a skończywszy na zupach. W czeluściach mojej lodówki zawsze się znajdzie kartonik pasatty, a to nierzadko ratuje sytuację (gdy nie mam weny;)) i otwiera pole do kulinarnych popisów.

Dzisiejsza propozycja nie należy do tej ostatniej kategorii. Ot, zwykła pizza z sosem pomidorowym z dużą ilością młodego czosnku i ziół. Do tego mozzarella i feta. Niby nic nadzwyczajnego. Ale diabeł tkwi w szczegółach. Zwłaszcza w jednym. Ta pizza jest ze szparagami, na które właśnie zaczął się sezon. A szparagi to istne bogactwo witamin i dobrych składników odżywczych. Jeśli znudziła Wam się pizza z salami lub szynką, to już wiecie czym je zastąpić:) Będzie pysznie. I zdrowo. Przynajmniej częściowo;)

PIZZA ZE SZPARAGAMI, FETĄ I MOZZARELLĄ

/porcja dla 4-5 głodnych osób, na podstawie przepisu z http://www.cookuj.pl, z moimi modyfikacjami/

na spód:

1/4 opakowania świeżych drożdży

2 szklanki ciepłej wody

1 łyżeczka cukru

3 szklanki mąki pszennej

1 szklanka mąki kukurydzianej

3 łyżki oliwy

1/2 łyżeczki soli morskiej

na wierzch:

1,5 szklanki pasatty pomidorowej

4 ząbki młodego czosnku

2 łyżeczki otartego oregano

garść listków bazylii

pęczek zielonych szparagów

1/2 opakowania sera feta

1 opakowanie tartej mozzarelli

oliwa do posmarowania blachy

 

Przygotowujemy spód pizzy: w dużej misce mieszamy drożdże z cukrem i wodą, miskę przykrywamy suchą ściereczką i odstawiamy na 10 minut w ciepłe miejsce. Następnie dodajemy mąkę, sól, oliwę i wyrabiamy gładkie, ale lepiące się do dłoni ciasto. Ciasto w misce przykrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce na ok. godzinę. W tym czasie ciasto powinno podwoić swoją objętość.

Przygotowujemy sos pomidorowy: na patelnię wlewamy łyżeczkę oleju, pasattę, wyciskamy czosnek, wrzucamy posiekane zioła i sól i przesmażamy na średnim ogniu przez ok. 5 minut.

Szparagi myjemy, osuszamy ręcznikiem papierowym, odłamujemy zdrewniałe końcówki. Szparagi kroimy na mniejsze kawałki.

Gdy ciasto wyrośnie, dzielimy jena dwie części, każdą z nich rozwałkowujemy na okrąg. Blachy do pieczenia smarujemy niewielką ilością oliwy. Na blachy przekładamy ciasto, odstawiamy na ok. 10 minut, by lekko wyrosły. W tym czasie nagrzewamy piekarnik do temperatury 220ºC (opcja “pizza”). Na cieście rozsmarowujemy sos pomidorowy, posypujemy mozzarellą, rozkładamy szparagi i posypujemy kawałkami fety.

Smacznego:)


2 Comments

Cynamonowe drożdżówki Minty. Najprostsze. Najlepsze

dsc_7482

W lodówce zawsze mam paczuszkę świeżych drożdży. Zwykle zużywam połowę do ciasta na pizzę, a druga połowa… no cóż, leżakuje w lodówce do momentu, gdy straci przydatność do spożycia. Ale czasem zdarza się, że nachodzi mnie ochota na upieczenie drożdżowych słodkości. Wówczas ta druga połowa nie marnuje się i ląduje w cieście albo drożdżówkach.

W ostatni weekend upiekłam blachę drożdżówek z cynamonem, na które trafiłam w książce Małgosi Minty (pisałam o tej pozycji tutaj: https://gazdowanie.wordpress.com/2016/12/14/ksiazki-na-gwiazdke-dla-kulinarnych-pasjonatow-a-d-2016/ ). Ich skład jest banalnie prosty, wykonanie równie nieskomplikowane. Myślę nawet, że za kilka lat, gdy moja maleńka córka podrośnie, będą to pierwsze drożdżówki w jej życiu. Własnoręcznie upieczone, rzecz jasna:)

Tymczasem blachę rzeczonych drożdżówek upiekłam w ostatni weekend, tuż po śniadaniu. Dziecko “sprzedałam” Dziadkom. A sama obładowana torbą z lustrzanką i rekwizytami, jeszcze ciepłe bułeczki wyniosłam do ogrodu. Efekty prezentują się wraz z przepisem.

A drożdżówki? No cóż, szczerze polecam do przedpołudniowej kawy:)

dsc_7486

dsc_7499

CYNAMONOWE DROŻDŻÓWKI MAŁGOSI MINTY

/na podstawie książki Dzień dobry. Śniadania z Małgosią Mintą. Porcja na 1 blachę, ok. 12 dużych (lub 15 małych) drożdżówek/

na ciasto:

250 ml mleka (użyłam 2%)

25 g świeżych drożdży (lub 7 g instant)

40 g cukru trzcinowego

400 g mąki pszennej (użyłam Lubelli do ciast drożdżowych)

szczypta soli

75 g miękkiego masła

na nadzienie:

50 g miękkiego masła

50 g brązowego cukru

1 łyżka cynamonu

1 jajko

na lukier:

50 g cukru pudru

1 łyżka mleka

 

Do miski wlewamy leciutko podgrzane mleko, dodajemy drożdże  i cukier. Mieszamy i odstawiamy na 10-15 minut, by drożdże ruszyły.

Następnie dodajemy przesianą mąkę, sól i masło i wyrabiamy ciasto (w robocie kuchennym lub ręcznie), aż otrzymamy elastyczne ciasto. Przekładamy ciasto do miski lekko wysmarowanej masłem, przykrywamy suchą, lnianą ściereczką i odstawiamy na 1h w ciepłe miejsce.

Wyrośnięte ciasto przekładamy na stolnicę oprószoną mąką i wałkujemy na prostokąt o wymiarach ok. 30×40 cm. Masło ucieramy z cukrem i cynamonem, po czym rozsmarowujemy je na cieście. Zwijamy ciasto w roladę, zaczynając od dłuższego boku. Kroimy ciasto ostrym nożem na plastry (o grubości ok. 3 cm), układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Drożdżówki przykrywamy ściereczką i odstawiamy na 1/2h do wyrośnięcia.

Piekarnik nagrzewamy do temperatury 180ºC (termoobieg), wyrośnięte drożdżówki smarujemy lekko rozmąconym jajkiem, pieczemy ok. 25-30 minut. Studzimy na kratce kuchennej. Przed podaniem drożdżówki smarujemy lukrem z cukru pudru roztartego z mlekiem.

Smacznego:)

dsc_7494

dsc_7483


Leave a comment

Świąteczne słodkości inaczej: drożdżowe rogaliki z powidłami węgierkowymi

rogaliki drozdzowe_powidla_01

Dawno temu, gdy nie było jeszcze blogów kulinarnych, ani tak pięknie jak dziś wydawanych książek o kulinariach, na rynku pojawiały się cienkie książeczki formatu zeszytowego publikowane przez Wydawnictwo Pruszyński i S-ka. Książeczki kosztowały grosze, miały w środku toporne fotografie i często tworzone były z listów nadesłanych przez czytelników. To były książeczki z lat 90. ubiegłego wieku pełne kulinarnych przepisów. Każda z nich miała temat przewodni: dania z kapusty, rozmaitości z kurczaka i indyka, ryż na różne sposoby, dania dla niespodziewanych gości, jaja w roli głównej, potrawy na każdą kieszeń i wiele innych.

W kuchni mojej Mamy te książeczki zajmują połowę półki na regale i raz na jakiś czas zaglądamy do nich. Zwykle sięgam po jedną z tych książeczek w okolicach Bożego Narodzenia, by poszukać inspiracji na upieczenie czegoś słodkiego. Właśnie teraz nadszedł taki moment, że książeczka zatytułowana po prostu “Ciasta i ciasteczka” (rok wydania 1997) przypomniała mi, że kiedyś całkiem często piekłam wg jednego z przepisów drożdżowe rogaliki z powidłami. Tym razem, po latach, wprowadziłam małe modyfikacje do listy składników. Margarynę zastąpiłam masłem, a śmietanę jogurtem greckim.

Z przepisu wyszły dwie pyszne blachy:)

rogaliki drozdzowe_powidla_02

rogaliki drozdzowe_powidla_03

DROŻDŻOWE ROGALIKI Z POWIDŁAMI WĘGIERKOWYMI

50 dag mąki pszennej (użyłam Lubelli do ciast drożdżowych)

25 dag masła (miękkie)

5 dag drożdży

3 łyżeczki cukru

szczypta soli

2 jajka

2 łyżki jogurtu greckiego (o temperaturze pokojowej)

ok. 3/4 słoika powideł węgierkowych

 

W dużej misce umieszczamy rozkruszone drożdże, cukier i jogurt grecki. Mieszamy dokładnie całość i zostawiamy na ok. kwadrans, aby rozczyn ruszył.

Następnie do rozczynu dodajemy mąkę, masło, jajka i sól. Zagniatamy ciasto, które chłodzimy w lodówce przez ok. 1h.

Następnie ciasto dzielimy na 4 części, każdą rozwałkowujemy w taki sposób, aby uzyskać niezbyt cienki okrągły placek. Następnie placek dzielimy nożem na 8 części (trójkątów), na każdej z nich umieszczamy po łyżeczce powideł. Każdy trójkąt zwijamy w rogalik (zaczynając od najszerszej części).

Rogaliki pieczemy w temperaturze 180ºC (termoobieg) przez ok. 16-17 minut.

Po ostudzeniu rogaliki posypujemy cukrem pudrem.

Smacznego:)

rogaliki drozdzowe_powidla_04

rogaliki drozdzowe_powidla_05

rogaliki drozdzowe_powidla_06


2 Comments

Upiecz sobie brioszkę, czyli kolejne wyzwanie mistrza Małeckiego

brioszk_Malecki_01

Drożdżowe wypieki należą moim zdaniem do nieskomplikowanych. Pewnie tak mówię, ponieważ przede mną wciąż pieczenie chleba na zakwasie, który wcześniej należy czule doglądać i dokarmiać. Ciasto drożdżowe nie jest aż tak wymagające. Wystarczy odpowiednia temperatura składników, świeże drożdże i czas. Ten ostatni jest najważniejszy. Musimy bowiem dać ciastu “odpocząć” i wyrosnąć. Reszta dzieje się w piekarniku przy odpowiedniej temperaturze.

Mając takie przemyślenia gdzieś z tyłu głowy, od czasu do czasu piekę drożdżowe to i owo. Na blogu prezentowałam drożdżowe ciasta z owocami sezonowymi i słodkie drożdżowe bułeczki, najlepsze na weekendowe śniadanie (ten ostatni przepis znajdziecie tutaj: https://gazdowanie.wordpress.com/2015/04/21/drozdzowe-wezelki-z-rodzynkami-i-cynamonem/ )

brioszk_Malecki_04

Ostatnio znowu zajrzałam do mojej wiosennej zdobyczy z Lidla, czyli książki “Cukiernia Lidla. Przepisy mistrza Pawła Małeckiego”. A w niej spodobał mi się przepis na francuskie brioche z czekoladą. Co prawda składników jest niewiele, za to opis przygotowania jest nieco dłuższy. Bo drożdżowe wypieki, jak już ustaliliśmy, wymagają uwagi i cierpliwości:)

Przepis nieznacznie zmodyfikowałam, dodając gorzką czekoladę (zamiast mlecznej), jak również cukier trzcinowy zamiast zwykłego i cukier z prawdziwą wanilią w miejsce syntetycznego cukru wanilinowego. Do przygotowania brioszek potrzebujemy ponadto małych żaroodpornych foremek, w których ciasto najpierw będzie wyrastać, a następnie wyląduje w piekarniku. Reszta została przeze mnie przygotowana zgodnie ze wskazówkami mistrza cukiernictwa.

Bienvenu:)

brioszk_Malecki_03

FRANCUSKIE BRIOSZKI Z GORZKĄ CZEKOLADĄ

/proporcje na ok. 13-15 szt./

20 g świeżych drożdży

6 łyżek cukru

1 opakowanie cukru z prawdziwą wanilią

5 jajek

100 ml mleka 3,2%

300 g masła bardzo miękkiego (plus niewielka ilość do wysmarowania foremek)

ok. 550 g mąki pszennej tortowej

100 g czekolady gorzkiej 70%

 

Drożdże ucieramy z cukrem i cukrem z prawdziwą wanilią, dodajemy ciepłe mleko.

Do dużej miski przesiewamy mąkę, w mące robimy zagłębienie, do którego wlewamy mieszankę drożdży z cukrem i mlekiem. Robimy rozczyn, odstawiamy do wyrośnięcia, miskę przykrywając suchą ściereczką (ok. 20 minut).

W międzyczasie czekoladę kroimy na małe kawałki.

Gdy rozczyn wyrośnie, zarabiamy ciasto, stopniowo dodając cztery jajka, jedno żółtko i masło. Pod koniec wyrabiania do ciasta dodajemy czekoladę. Ciasto odstawiamy do wyrośnięcia, na ok. 1h (musi podwoić swoją objętość). Gdy ciasto wyrośnie, ponownie je wyrabiamy, zawijamy w folię spożywczą i umieszczamy w lodówce na ok.  1,5 h. Następnie ciasto dzielimy na ok. 13-15 dużych i 13-15 małych części. Z wszystkich części formujemy kulki.

Foremki do babeczek smarujemy pozostałym masłem i na ich dnie umieszczamy najpierw dużą kulkę, a na niej mniejszą, delikatnie łącząc obie. Ciasto w foremkach odstawiamy do wyrośnięcia na 1/2h. Po tym czasie brioszki smarujemy pozostałym białkiem.

Brioszki pieczemy w piekarniku nagrzanym do temperatury 180ºC (termoobieg) lub 190-200ºC (bez termoobiegu) przez ok. 15 minut.

Smacznego:)

brioszk_Malecki_02

brioszk_Malecki_05

brioszk_Malecki_06

brioszki_Malecki_01 (7)

brioszki_Malecki_01 (9)

brioszki_Malecki_01 (10)


2 Comments

Idziemy na jagody, czyli domowe jagodzianki

jagodzianki_01Cotygodniowa wizyta na targowisku miejskim w B. zawsze kończy się kupnem znacznie większej ilości artykułów niż to, co sobie zaplanowałam. Bo jak tu się oprzeć w pełni sezonu błyszczącym, niemal wypolerowanym czereśniom, dorodnym malinom, soczystym arbuzom, dojrzałym w mazowieckim słońcu pomidorom i całej reszcie smakowitych owoców i warzyw?

W minioną sobotę również wróciliśmy z targu obładowani siatami. Kupiliśmy 2 kg papryki, tyleż pomidorów, aksamitnego bakłażana, fioletową cebulę i młody polski czosnek. Wszystkie one wylądowały w garze i połączyły się w warzywne ratatouille. Dorzuciliśmy do tej kolorowej kompanii żółtą cukinię, którą w obłędnej ilości dostaliśmy od miłego pana Witka:)

Na straganach pojawiły się również takie sezonowe delicje jak agrest, wiśnie i pierwsze śliwki. W lecie, zwłaszcza w taki upał, mogłabym jeść w zasadzie tylko owoce…

Od kilku tygodni moimi owocowymi faworytami są jagody. Ich cena nie jest już tak zaporowa, jak na początku, więc co kilka dni kupuję po 30-40 dag i dodaję je do owsianki, jogurtu, koktajlu na bazie kefiru. Jagody są nie tylko smaczne, ale i zdrowe. Wystarczy tylko wspomnieć, że mają zbawienny wpływ na wzrok, obniżają poziom złego cholesterolu, dobrze wpływają na naczynia krwionośne. Grzechem byłoby nie wykorzystać jagód do słodkich wypieków, więc proponuję Wam, abyście wypróbowali łatwy przepis na jagodzianki. Inspiracją był przepis na ciasto pochodzący z bloga Burczymiwbrzuchu.pl, z moimi modyfikacjami.

jagodzianki_02JAGODZIANKI

na ciasto:

500 g mąki pszennej (użyłam Lubelli do ciast drożdżowych)

opakowanie droższy instant (8 g)

40 g cukru trzcinowego

1/4 kostki masła

250 ml mleka

2 duże jajka

szczypta soli

na nadzienie:

400 g jagód

4-5 łyżek cukru trzcinowego

do posmarowania wierzchu jagodzianek:

1 białko

 

W dużej misce łączymy mąkę, drożdże, cukier, sól i rozkłócone jajka. Wyrabiamy ciasto dodając po kawałku miękkiego masła. Ciasto musi być elastyczne i nie kleić się do rąk (w razie potrzeby podsypujemy je odrobiną dodatkowej mąki). Ciasto przykrywamy suchą ściereczką i zostawiamy 1h w ciepłym miejscu do wyrośnięcia.

Jagody łączymy z cukrem w osobnej miseczce.

Po 1h ciasto przekładamy na stolnicę, odkrawamy po kawałku i rozwałkowujemy. Z ciasta wycinamy kółka (użyłam do tego miseczki do musli), układamy na nich po łyżce farszu i sklejamy brzegi.

Jagodzianki wykładamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia (należy pamiętać o odstępach, ponieważ w trakcie pieczenia urosną) i pozostawiamy je na ok. 1/2 h w ciepłym miejscu, przykryte ściereczką. Piekarnik nagrzewamy do temperatury 190°C. Następnie smarujemy wierzch jagodzianek rozkłóconym białkiem i pieczemy jagodzianki ok. 15-17 minut (w zależności od piekarnika).

Po upieczeniu wykładamy jagodzianki na kuchenną kratkę i pozostawiamy do ostudzenia. Następnie posypujemy cukrem pudrem lub lukrujemy.

Smacznego:)

jagodzianki_03

jagodzianki_04