gazdowanie

Kuchnia, fotografia i okruchy codzienności


Leave a comment

Ciasto dla alergika, czyli bezglutenowy potrójnie kokosowy placek

Moja domowa biblioteczka powiększyła się w ciągu ostatnich dwóch miesięcy o kilka poradników. Do tej pory rzadko je czytywałam, a teraz są główną pozycją w koszyku przy zamawianiu książek w internetowych księgarniach. Obok książek z przepisami dla alergików pojawiły się książki o życiu z alergią właśnie.

Do dziś zachodzę w głowę jak to jest, że każdy pediatra, u którego byliśmy z Zu z wizytą, nie wysłał nas od razu do alergologa. Pół roku kasłania i chodzenia z glutem, do tego atopowe zapalenie skóry. Wizyta u dermatologa tylko potwierdziła AZS. A każda z pediatrów kwitowała wizytę krótko: w sezonie jesienno-zimowym chodząc do przedszkola córka będzie miała permanentny katar. Któraś z lekarek wspomniała między wierszami, że może to być tzw. marsz alergiczny, czyli  kolejno następujące po sobie przechodzenie objawów klinicznych w przebiegu chorób alergicznych. Wreszcie uznałam, że nie przekonują mnie te diagnozy i poprosiłam o skierowanie do alergologa. I tak, z wizyty na wizytę wyszła nam alergia na mleko krowie i kurze jaja, czego konsekwencją jest AZS i być może astma wczesnodziecięca.

Po tych doświadczeniach, wyciszamy dietą i lekami objawy alergii, a ja mam dla sobie podobnych zaniepokojonych mam jedną radę: wsłuchujcie się w swoje dziecko i dokształcajcie się na własną  rękę.

Na osłodę wrzucam przepis na pyszne ciasto, bez mleka krowiego, bez jajek i bez glutenu. Nie tylko dla małych alergików:)

BEZGLUTENOWY POTRÓJNIE KOKOSOWY PLACEK

3/4 szklanki mleka kokosowego

3/4 szklanki oleju rzepakowego

3/4 szklanki cukru brzozowego

4 łyżeczki mielonego siemienia lnianego + 8 łyżeczek letniej wody

1 szklanka wiórków kokosowych

1/2 szklanki mąki gryczanej

3/4 szklanki mąki kokosowej

szczypta soli

1 łyżeczka sody oczyszczonej

na wierzch:

4 kostki czekolady gorzkiej 90%

1 łyżeczka oleju kokosowego

garść chipsów kokosowych

 

Siemię lniane przesypujemy do miseczki, dolewamy wodę i mieszamy do połączenia składników w jednolitą masę.

Do miski przesypujemy oba rodzaje mąki, dodajemy wiórki kokosowe, sodę i sól, mieszamy.

W dużej misce umieszczamy mleko kokosowe, olej, cukier i pulpę z siemienia lnianego. Miksujemy 1-2 minuty, aby uzyskać jednolitą masę. Następnie dodajemy mieszankę mączno-kokosową i krótko miksujemy. Tak przygotowane ciasto odstawiamy na 10 minut, by mąka kokosowa wchłonęła nadmiar płynu. Po tym czasie ciasto przelewamy do małej keksówki wyłożonej papierem do pieczenia. Pieczemy przez 45 minut w temperaturze 170ºC (termoobieg).

Ostudzone ciasto polewamy czekoladą rozpuszczoną z olejem kokosowym w kąpieli wodnej. Wierzch posypujemy chipsami kokosowymi.

Smacznego:)

Advertisements


Leave a comment

Rewolucja w kuchni, czyli wegańskie ciasto z topinamburem i migdałami z kokosową polewą

Od ponad dwóch tygodni w mojej kuchni trwa przegrupowanie sił. Od kiedy wyszliśmy z Zu od alergologa,  zaczął się nowy okres w naszym kulinarnym życiu. Wyniki testów alergicznych z krwi były jak strzał z petardy w środku lata. Alergia na mleko i jaja kurze. To prawdopodobnie winowajcy atopowego zapalenia skóry i ciągłych infekcji dróg oddechowych mojej pociechy. Kiedy zobaczyłam kartkę z wynikami zdołałam tylko wyjąkać: To co Zuza będzie teraz jadła??? Przed oczami stanęły mi wszystkie owsianki świata, omlety, ciasta, kawy Inki na mleku, drożdżówki i cała armia pysznych dań, które Zu jadła razem z nami. Od alergologa usłyszałam tylko, że można podawać mleko roślinne, ergo: matko, radź sobie sama.

Trzylatka to prawdziwa koneserka smaku. Nie przekonasz jej do kaszy czy owsianki na wodzie, bo to właśnie mleko (i słodka laktoza) sprawiają, że smakują jak trzeba.

Jak nietrudno się domyślić, w pierwszych dniach “po wyroku” rzuciłam się w wir stron i forów internetowych nt. alergii pokarmowych. Wkrótce potem odwiedziłam aptekę naiwnie  myśląc, że tam znajdę jakieś zjadliwe mleko bez laktozy dla mojej juniorki. Odwiedziłam też sklep z organiczną żywnością, ale po wyjściu z siatką kilku jogurtów roślinnych i rachunkiem na prawie 100 złotych, pomyślałam, że trzeba wziąć sprawy w swoje ręce. I podejść do tematu jak do projektu.

Dziś jesteśmy na etapie eksperymentowania z dobrej jakości mlekiem kokosowym (wyłącznie miąższ kokosa i woda). Odstawiliśmy twarożki, jogurty i jajka. Sprawdzamy reakcję na jajka przepiórcze i mleko kozie. Jemy więcej roślin strączkowych. Ukochane jajka w ciastach zastępujemy siemieniem lnianym lub aquafabą. Potrzeba matką wynalazku. A orzechy chowamy na dno kuchennej szuflady i póki co udajemy, że się skończyły. Nie jest łatwo, ale trzymam się tego, że z takiej alergii kiedyś się wyrasta;)

Spodziewajcie się niebawem serii przepisów dla małych alergików, a póki co wypróbujcie wegański wypiek, który powstał specjalnie z myślą o mojej małej alergiczce. Zu zasmakował, może i Wam również?;)

WEGAŃSKIE CIASTO Z TOPINAMBUREM I MIGDAŁAMI

/przepis na keksówkę standardowej wielkości/

250 g topinamburu

50 g migdałów (drobno posiekanych)

100 g cukru trzcinowego

100 g mąki gryczanej

50 g mąki pszennej

1 łyżeczka sody oczyszczonej

1/2 łyżeczki proszku do pieczenia

3 łyżki siemienia lnianego + 9 łyżek letniej wody

1/2 szklanki oleju rzepakowego

1 łyżeczka naturalnego ekstraktu migdałowego

1/3 szklanki mleka roślinnego (migdałowego lub kokosowego)

na polewę:

1/2 puszki schłodzonego mleka kokosowego (najlepiej gęsta część)

2-3 łyżki cukru pudru

garść chipsów kokosowych

 

Topinambur obieramy (lub porządnie szorujemy, wówczas nie trzeba obierać skórki) i ścieramy na tarce o grubych oczkach lub siekamy w rozdrabniaczu, odstawiamy. Do szklanki dodajemy siemię lniane, zalewamy wodą, mieszamy i odstawiamy, by napęczniało.

Do osobnej miski wrzucamy suche składniki, czyli posiekane migdały, mąkę, sodę, proszek do pieczenia i cukier, mieszamy. Do dużej miski przekładamy suche składniki, dodajemy topinambur, siemię lniane, olej, ekstrakt i mleko. Dokładnie mieszamy całość do połączenia składników (ciasto będzie bardzo gęste). Następnie ciasto przekładamy do keksówki wyłożonej papierem do pieczenia i pieczemy przez 1h w temperaturze 160ºC (termoobieg) lub do suchego patyczka.

Po upieczeniu, gdy ciasto się studzi przygotowujemy polewę: schłodzone mleko kokosowe miksujemy z cukrem pudrem do konsystencji przypominającej bitą śmietanę. Wystudzone ciasto polewamy kremem tuż przed podaniem i posypujemy chipsami kokosowymi.

Smacznego:)


Leave a comment

Z cyklu bento #1, czyli brownie bananowo-ananasowe

S. zaczął kręcić nosem na lunchowe dania z brokułem w roli głównej.

Co było robić, odpaliłam laptopa i w internetowej księgarni zamówiłam porcję inspiracji. Lunchbox na każdy dzień. Przepisy inspirowane japońskim bento Malwiny Bareły. A w środku niemal siedemdziesiąt przepisów na jedzenie w pudełku. Do pracy, do szkoły, na piknik. Na każdą porę roku. Z produktów sezonowych. Do tej pory przetestowałam kilka przepisów, wszystkie uzyskały akceptację S. :)

Czuję, że na blogu zagoszczą niebawem posty z bento w roli głównej. A tymczasem zaczynam nietypowo, bo od słodkiego przepisu: banalnie proste w przygotowaniu brownie. W mojej  wersji z ksylitolem, dzięki czemu nawet Zu może je wcinać bezkarnie. Smaczne, sycące i aż się prosi, by podzielić się nim z koleżanką siedzącą przy biurku obok:)

Bento!

BROWNIE BANANOWO-ANANASOWE

/przepis, z moimi modyfikacjami, pochodzi z książki Lunchbox na każdy dzień. Przepisy inspirowane japońskim bento Malwiny Bareły, Wydawnictwo Znak Horyzont, Kraków 2018/

3 dojrzałe banany

2 duże jajka

60 g oleju kokosowego lub rzepakowego

80 g cukru brzozowego

130 g mąki gryczanej

20 g kakao

1 płaska łyżeczka sody oczyszczonej

nasiona z 1/2 laski wanilii

1/2 szklanki pokrojonego w kostkę świeżego ananasa (lub z puszki)

 

Banany rozgniatamy widelcem na gładką papkę, przekładamy do dużej miski, dodajemy roztrzepane jajka, olej i ksylitol. Mieszamy łyżką do połączenia składników.

W drugiej misce łączymy mąkę, kakao i sodę. Suche składniki dodajemy do mokrych,mieszamy łyżką do połączenia. Dodajemy nasionka z laski wanilii, mieszamy.

Małą żaroodporną foremkę wykładamy papierem do pieczenia, przelewamy do niej ciasto,na wierzchu układamy kawałki ananasa, lekko je dociskając.

Brownie pieczemy w piekarniku nagrzanym do temperatury 180ºC przez ok. 30 minut.

Smacznego:)


2 Comments

Czekoladowe bez glutenu, czyli ciasto gryczane z malinami i czekoladą

Ten przepis miał pojawić się na blogu tuż przed Wielkanocą. Kolejna wariacja ciasta bez glutenu, wyłącznie na mące gryczanej z dodatkiem czekolady i malin. Ale, choć przetestowałam ten wypiek i pstryknęłam mu zdjęcia, zabrakło jednego ważnego czynnika. Czasu. A w zasadzie chwili wolnego czasu. Bo od kiedy wróciłam do pracy… gonię w piętkę.

Ale szczęśliwie nadszedł jeden z tych wyczekiwanych długich weekendów. Jest wieczór. Zu wykąpana, nakarmiona i ululana. S. drzemie oboka. Za oknem coraz ciemniej. Patrzę jak kończy się dzień, a na nieboskłonie pojawia się coraz więcej gwiazd. Zwalista sylwetka Giewontu powoli traci swe kontury, a po lewej coraz wyraźniej migocze jasny punkcik. Obserwatorium meteorologiczne na Kasprowym Wierchu. Jesteśmy na Podhalu, w moim rodzinnym mieście. Jutro wstanie nowy dzień, nasza dziewczynka zbudzi nas pewnie o 6:30 lub wcześniej i po śniadaniu, jeśli pogoda będzie dla nas łaskawa, wybierzemy się zdobywać którąś z dolin. Z Zu w nosidełku:)

CIASTO CZEKOLADOWE Z MALINAMI NA MĄCE GRYCZANEJ

80 g masła

50 g czekolady deserowej

50 g czekolady gorzkiej

125 ml mleka 3,2%

2 duże jajka

100 g mąki gryczanej

1 łyżeczka sody oczyszczonej

140 g cukru trzcinowego

1 szklanka malin (mogą być mrożone)

 

Masło i czekolady rozpuszczamy w kąpieli wodnej, następnie dodajemy mleko i mieszamy całość na jednolitą masę.

Cukier i jajka miksujemy na puszystą masę, następnie dodajemy mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia oraz przestudzoną masę czekoladowo-mleczną. Krótko miksujemy całość, tylko do połączenia się wszystkich składników. Dodajemy 1/2 szklanki malin (jeśli używamy mrożonych, nie rozmrażamy ich) i łyżką delikatnie rozprowadzamy je w masie. Ciasto przelewamy do formy wyłożonej papierem do pieczenia i pieczemy ok. 35 minut w temperaturze 175ºC. Ciasto powinno pozostać w środku lekko wilgotne. Wyjmujemy na kratkę kuchenną, aby ostygło. Przed podaniem ciasto przybieramy malinami.

Smacznego:)


2 Comments

Szlaban na czekoladę i domowe ciasteczka maślano-gryczane

ciasteczka masl-grycz_01

Kocham czekoladę. W każdej wersji; gorzką, deserową, mleczną. Nadziewaną, z płatkami róży, z chilli, ze skórką pomarańczy, z ciasteczkami… Mogłabym długo wymieniać różne wariacje tego przysmaku. Niestety od pewnego czasu mam szlaban na czekoladę, ponieważ nie jest to wskazany składnik diety przy karmieniu piersią. Oczywiście skłamałabym pisząc, że w ogóle nie zdarza mi się capnąć raz na jakiś czas kosteczki czekolady;)

Nie od dziś wiadomo, że do popołudniowej kawy zbożowej (niestety;)) słodkie musi być. Przerzuciłam się zatem na ciastka. Kupiłam herbatniki typu petit-beurre, jak zwykle, przeczytałam ich skład i… zmartwiłam się. Prócz mąki, cukru i mleka znajdziemy w nich substancje spulchniające, takie jak węglany amonu, węglany sodu czy pirosiarczyn sodu. W tej sytuacji, pewnego wieczoru, gdy Zuzka miała twardszy niż zwykle sen, postanowiłam upiec domowe ciasteczka.

Odpaliłam laptopa i znalazłam świetny przepis u Ani na http://www.strawberriesfrompoland.blogspot.com. W składzie tych maślanych ciastek jest prócz mąki pszennej również mąka gryczana. Przepis nieznacznie zmodyfikowałam zmniejszając ilość cukru i dodając więcej mąki gryczanej kosztem jej pszennej siostry.

Do ich przygotowania będziecie potrzebować również takich staroświeckich akcesoriów jak stolnica, wałek czy foremka do wykrawania ciasteczek. Jeśli zależy Wam dodatkowo na wywołaniu uśmiechu na twarzy osoby częstowanej ciastkiem, zaopatrzcie się w stempelek z fajnym napisem:)

ciasteczka masl-grycz_03

CIASTECZKA MAŚLANO-GRYCZANE

/z przepisu wychodzą 2 blachy, czyli ok. 32 ciasteczka/

400 g mąki gryczanej
80 g mąki pszennej
180 g cukru pudru
1 łyżeczka proszku do pieczenia
200 g miękkiego masła
40 g mielonych migdałów
2 jajka

 

Masło i cukier miksujemy na gładką masę, po chwili dodajemy jajka i znowu miksujemy przez 2-3 minuty. W osobnej misce mieszamy mąki, proszek do pieczenia, migdały, a następnie dodajemy je do maślanej masy. Z ciasta formujemy kulę, którą owijamy w folię spożywczą i umieszczamy na ok. 1h w lodówce.

Po wyjęciu schłodzonego ciasta wałkujemy je na grubość ok. 3-4 mm, wycinamy foremką ciasteczka i układamy na wyściełanej papierem do pieczenia blasze, zachowując odstępy. Ciasteczka pieczemy w temperaturze 170ºC przez ok. 13 minut (termoobieg).

Smacznego:)

ciasteczka masl-grycz_02

ciasteczka masl-grycz_04


Leave a comment

Z cyklu: życie bez glutenu, czyli ciasto czekoladowe na mące migdałowo-gryczanej

chocolate-buckwheat cake DL_01

chocolate-buckwheat cake DL_02Przedstawiam Wam ciasto, na które przepis stał się ostatnio obiektem pożądania kilku moich koleżanek z pracy (sic!). Ciasto jest bez dodatku mąki pszennej, za to z niewielką ilością mąki gryczanej i mąki migdałowej. Jest aksamitnie czekoladowe, co sprawia, że wiele osób uważa, że to kolejna odsłona poczciwego brownie.

To ciasto upiekłam niedawno na urodziny mojego Brata, który mógł się nim delektować bez wyrzutów sumienia. Jest bowiem od jakiegoś czasu na diecie bezglutenowej.

Przepis na ciasto pochodzi ze strony internetowej Davida Lebovitza. Ten z kolei wypatrzył je u Arana Goyoaga.  Podobno świetnie smakuje z sosem czekoladowym i gałką lodów. Myślę, że z tym ciastem świetnie komponowałyby się lody o smaku waniliowym.

Lebovitz pisze, że jak niemal każde ciasto czekoladowe, i to po upieczeniu powinno być w środku odrobinę miękkie i wilgotne. Tak więc miejcie na nie oko: powinno siedzieć w piekarniku jedynie do tego właściwego momentu:)

chocolate-buckwheat cake DL_03

CIASTO CZEKOLADOWE NA MĄCE GRYCZANO-MIGDAŁOWEJ (na podstawie przepisu Davida Lebovitza)

1 i 3/4 tabliczki gorzkiej i deserowej czekolady (użyłam 1 tabliczkę gorzkiej i 3/4 deserowej)
115 g masła
4 duże jajka (osobno żółtka i białka)
100 g cukru trzcinowego (zmniejszyłam do 70 g)
80 ml jogurtu greckiego
1 łyżeczka ekstraktu z prawdziwej wanilii
1/2 łyżeczki soli
75 g mąki migdałowej lub tyle samo zmielonych migdałów
35 g mąki gryczanej

 

Piekarnik nagrzewamy do temperatury 180ºC. Żaroodporną formę wykładamy papierem do pieczenia.

Do miseczki wrzucamy czekoladę połamaną na małe kawałki i pokrojone na kawałki masło: roztapiamy je w kąpieli wodnej (miseczkę umieszczamy na rondelku z gotującą się wodą na dnie). Gdy składniki połączą się, odstawiamy do ostudzenia.

W osobnej misce umieszczamy żółtka, połowę cukru (35 g), jogurt, ekstrakt z wanilii i sól, mieszamy całość, a następnie dodajemy roztopioną czekoladę z masłem. Następnie dodajemy do masy mąkę migdałową i gryczaną. Mieszamy całość do połączenia składników.

W osobnej misce miksujemy białka ze szczyptą soli, aż do uzyskania sztywnej piany. Do piany dodajemy resztę cukru i ponownie miksujemy 3-4 minuty. Tak przygotowaną pianę dodajemy po trochu do masy czekoladowo-mącznej i mieszamy do uzyskania jednolitej konsystencji.

Masę przelewamy do formy i pieczemy ok. 25-30 minut uważając, by ciasto nie było zbyt suche – środek powinien być odrobinę miękki. Ciasto studzimy na kuchennej kratce i po kwadransie przekładamy na paterę/talerz.

Smacznego:)

chocolate-buckwheat cake DL_04

chocolate-buckwheat cake DL_05

chocolate-buckwheat cake DL_06