gazdowanie

Kuchnia, fotografia i okruchy codzienności


Leave a comment

Fishcake, czyli kotleciki z dorsza z zielonym groszkiem i sosem tatarskim

Niemal co sobotę w naszym domu rządzi dorsz w majeranku na kapuście curry (z tego przepisu: https://gazdowanie.wordpress.com/2017/03/29/ryba-nie-tylko-na-niedziele-czyli-dorsz-w-majeranku-na-kiszonej-kapuscie-curry/ . Wszyscy (prócz Zu i Ozziego, dla których to zbyt ostre danie) uwielbiamy to połączenie, ale ja od czasu do czasu buntuję się i przygotowuję rybę w zupełnie innym wydaniu. W pogodni za nowymi połączeniami smaków szukam inspiracji w książkach lub na blogach kulinarnych i zwykle znajduję pyszną alternatywę dla ostrego curry.

Moim najnowszym odkryciem jest fishcake, czyli ni mniej ni więcej, tylko kotleciki z ryby z dodatkiem zielonego groszku i purée ziemniaczanego. Do tego ostry sos tatarski, klasyczne frytki, prosta surówka i mamy gotowy obiad jak z nadmorskiej tawerny. Przepis na to cudo znalazłam w książce Grzegorza Łapanowskiego Wzór na smak. Co prawda danie to nie należy do ekspresowych, ale czas spędzony przy wyspie kuchennej wynagradza smak. Wzorowy smak;)

Spróbujcie koniecznie!

KOTLECIKI Z DORSZA Z ZIELONYM GROSZKIEM I SOSEM TATARSKIM

/porcja dla 4 osób, wg książki Wzór na smak Grzegorza Łapanowskiego, z moimi modyfikacjami/

kotleciki:

400 g polędwicy z dorsza

300 g ziemniaków, ugotowanych

1/2 l mleka 2%

4 łyżki posiekanej natki pietruszki

100 g ugotowanego zielonego groszku

2 żółtka

sól i pieprz do smaku

do obtoczenia kotlecików:

50 g mąki

2 jajka

200 g bułki tartej

dodatkowo olej rzepakowy do smażenia

sos tatarski:

3 łyżki majonezu

3 łyżki kwaśnej śmietany

1 łyżka musztardy Dijon

5-6 marynowanych kurek

2 małe ogórki kiszone

1 łyżka soku z cytryny

1 duży ząbek czosnku

1 łyżka posiekanej natki pietruszki

sól i świeżo mielony pieprz do smaku

 

Ostudzone ziemniaki przeciskamy przez praskę i przekładamy do miski. Dorsza parzymy w mleku (układamy w rondlu i zalewamy mlekiem, po czym podgrzewamy na małym ogniu przez ok. 15 minut, dzięki czemu ryba zmięknie i straci charakterystyczny zapach), po czym osuszamy na papierowym ręczniku i dzielimy na mniejsze kawałki. Do miski z purée ziemniaczanym dodajemy groszek, kawałki ryby, natkę i dwa żółtka. Całość delikatnie łączymy tworząc niewielkie kulki, które obtaczamy najpierw w mące, następnie w jajku, a na koniec w bułce tartej. Kotleciki nieco spłaszczamy dłonią i krótko smażymy (po obu stronach) na patelni na rozgrzanym tłuszczu. Przekładamy do żaroodpornego naczynia i pieczemy przez ok. 10-15 minut w piekarniku nagrzanym do temperatury 200ºC (termoobieg).

W międzyczasie przygotowujemy sos tatarski: majonez, śmietanę i sok z cytryny mieszamy w miseczce, dodajemy musztardę, natkę oraz posiekane grzyby i ogórki. Doprawiamy świeżo  mielonym pieprzem oraz odrobiną soli.

Kotleciki podajemy natychmiast z sosem oraz ulubionymi dodatkami, np. frytkami lub ziemniakami i surówką.

Smacznego:)

Advertisements


Leave a comment

Z cyklu: leniwe weekendowe śniadania. Wiosenny omlet z zielonym groszkiem, szpinakiem i serem korycińskim

Po trwającej pół roku zimie wreszcie nadeszła wiosna. A w zasadzie niemalże lato, które na Mazowszu daje się we znaki upałami. Od kilku dni jest szczęśliwie chłodniej, choć niestety deszczowo. Całą zimę przetrwaliśmy bez odrobiny przeziębienia i innych sezonowych chorób. Nie licząc zuzinej trzydniówki, która przyplątała się nagle, nie wiadomo skąd, nieźle mnie wystraszyła, wymęczyła Zu i odeszła wręcz podręcznikowo.

Nasza mała dziewczynka ucina sobie 2,5-3 godzinne drzemki około południa i zapakowana w wózek śpi na polu. Bez bujania nie ma spania. Zimą, nawet przy kilkunastu stopniach mrozu, nasza dziewczyna spała w kilku warstwach ubranek, opatulona w śpiworek i koce. Jesienią i wiosną tylko deszcze i zbyt silny wiatr powstrzymywał nas przed wyjściem na zewnątrz. I myślę, że dzięki tym drzemkom nasz Szkrab nie rozchorował się. Łykamy witaminę D i hartujemy się od maleńkości:)

Dzisiejsza propozycja, to śniadanie zdecydowanie weekendowe. Pełne witamin, w sam raz, by wspierać odporność. Co prawda przygotowanie omletu nie wymaga zachodu, ale już jego konsumpcja zdecydowanie tak. Bo jak tu się nie delektować, gdy na talerzu tyle kolorowego, zdrowego dobra? Młody szpinak, zielony groszek, ser koryciński z czarnuszką, no i absolutne must have weekendowych śniadań: jajka z wolnego wybiegu.

WIOSENNY OMLET Z ZIELONYM GROSZKIEM, SZPINAKIEM I SEREM KORYCIŃSKIM

/porcja dla 2 osób/

4 jajka

1/2 szklanki zielonego groszku (może być mrożony)

garść szpinaku

50 g sera korycińskiego (użyłam z dodatkiem czarnuszki)

kilka pomidorków koktajlowych

garść pestek słonecznika

pieprz, sól do smaku

olej rzepakowy

 

Jajka wbijamy do miseczki, roztrzepujemy i przyprawiamy solą i pieprzem do smaku. Na patelni rozgrzewamy łyżeczkę oleju rzepakowego i na średnim ogniu smażymy omlet.

Pestki słonecznika prażymy na suchej patelni.

Groszek gotujemy 4-5 minut w lekko osolonym wrzątku, odcedzamy. Szpinak i pomidorki myjemy, osuszamy. Ser kroimy w kosteczkę.

Gdy omlet jest gotowy, kroimy go na trójkąty (lub połówkę) i przekładamy na talerze. Posypujemy szpinakiem, pomidorkami, serem i pestkami słonecznika.

Smacznego:)


Leave a comment

Efekty wertowania książek kulinarnych, czyli pulpeciki z indyka z pastą z zielonego groszku

pulpeciki_indyk_zielony groszek_01

Lubię przeglądać książki kulinarne, zwłaszcza w takie wieczory jak ostatnio: chłodne i długie, których spędzanie nie obejdzie się bez kubka gorącej herbaty z cytryną. Szukam w ten sposób inspiracji. Przydaje się zwłaszcza wtedy, gdy chcę spróbować czegoś nowego. Czasem jest to zupełnie nowy składnik, czasem nietypowe połączenie smaków. Kiedy indziej czytam przepis i od razu wiem, że zrobię to danie, ale główny składnik zastąpię innym.

Tak też było w tym przypadku. Wertowałam książkę Zosi Cudny (pisałam o niej tutaj: https://gazdowanie.wordpress.com/2014/12/17/ksiazki-na-gwiazdke-dla-kulinarnych-pasjonatow/ ) i spodobał mi się przepis na cielęce pulpeciki z pastą z zielonego groszku.

Nie przepadam za cielęciną (w przeciwieństwie do mojego psa;)), więc zastąpiłam ją chudym mielonym mięsem z indyka. Zrezygnowałam z wywaru warzywnego, w którym gotuje się pulpeciki i przygotowałam je w parowarze (można je również usmażyć na oleju patelni, choć będzie to oczywiście nie tak zdrowe:)). Zosia do podania proponuje sos z zielonego groszku z dodatkiem kalorycznej 30% śmietanki. W mojej wersji zastąpiłam ją lżejszym jogurtem greckim i 12% śmietaną. Powiem tylko tyle, że było pysznie:)

pulpeciki_indyk_zielony groszek_02

PULPECIKI Z INDYKA Z PASTĄ Z ZIELONEGO GROSZKU

/porcja dla 4-5 osób/

na pulpeciki:

500 g mięsa mielonego z indyka

2 średnie cebule, drobno posiekane

pęczek koperku, posiekany

1 kajzerka

1/2 szklanki mleka

ok. 1/2 szklanki mąki

1 jajko

pieprz, sól

na pastę:

4-5 cebulek dymek, drobno posiekanych

300 g świeżego zielonego groszku (poza sezonem można użyć mrożonego)

2-3 łyżki masła

100 g jogurtu greckiego

100 g śmietany 12%

pieprz, sól

 

Kajzerkę zalewamy mlekiem i odstawiamy na 5 minut.

W dużej misce łączymy mielone mięso z indyka, cebulę, koperek (pozostawiamy 1 łyżkę koperku do dekoracji), jajko oraz pieprz i sól, a następnie odciśniętą z mleka bułkę. Całość dokładnie mieszamy do czasu, aż wytworzy się w miarę jednolita masa. Z masy formujemy niewielkie pulpeciki i delikatnie obtaczamy je w mące. Pulpeciki gotujemy na parze (użyłam do tego parowaru).

Przygotowujemy pastę: roztapiamy na patelni masło, podsmażamy dymkę. Jeśli używamy mrożonego groszku, musimy go wcześniej ugotować, najlepiej al dente, i odcedzić. Kilka ziarenek pozostawiamy do ozdoby dania. Groszek wrzucamy na patelnię, dodajemy jogurt i śmietanę, podsmażamy ok. 5 minut. Następnie studzimy i miksujemy blenderem na jednolitą masę, doprawiamy do smaku pieprzem i solą.

Ugotowane na parze pulpeciki podajemy przybrane pastą z zielonego groszku. Mięso podajemy z purée ziemniaczanym, ozdabiając danie posiekanym koperkiem i ziarenkami groszku.

Smacznego:)

pulpeciki_indyk_zielony groszek_03

pulpeciki_indyk_zielony groszek_04

pulpeciki_indyk_zielony groszek_05


Leave a comment

Porcja witamin na obiad, czyli wegetariańskie burgery

wege burger_01Po wpisie o burgerach z indyka i cukinii z rewelacyjnej “Jerozolimy” Ottolenghi i Tammimi, przyszedł czas na wegetariańską wersję burgerów. Nie wegańską, lecz wegetariańską, bowiem w składzie mają jajko, które wiąże masę i nie pozwala warzywom rozpaść się podczas smażenia.

Taki warzywny burger to porządna dawka witamin i składników odżywczych: w swoim składzie mają ciecierzycę, marchew, cukinię i zielony groszek. Możecie do nich równie dobrze dodać inne warzywa, które lubicie lub ulubiony ser, np. odrobinę sera feta, której słony smak dobrze współgra z łagodnym smakiem warzyw.

Jeśli macie ochotę na złapanie oddechu od mięsnej wersji kotlecików, spróbujcie przygotować w swojej kuchni wegetariańskie burgery. To świetna alternatywa dla mięsożerców:)

wege burger_02WEGETARIAŃSKIE BURGERY

/porcja dla 4 osób/

1 puszka ciecierzycy

1 marchew

1 średnia cukinia

1/2 puszki zielonego groszku lub 2 garście świeżego groszku zblanszowanego 2-3 minuty

70 g sera feta (opcjonalnie)

1 jajko

1/3 pęczka natki pietruszki

garść świeżych ziół (lub suszonych), np. bazylii, tymianku, oregano

sól, pieprz do smaku

bułka tarta do obtoczenia burgerów

olej ryżowy lub słonecznikowy

 

Ciecierzycę odsączamy z zalewy i blendujemy na niemal gładką masę. Marchew i cukinię ścieramy na tarce o dużym oczku, odsączamy z nadmiaru wody. Groszek odsączamy z zalewy i rozgniatamy widelcem. Fetę (jeśli zdecydujecie się ją dodać) kroimy w drobną kostkę. Natkę pietruszki i zioła drobno siekamy.

W misce umieszczamy ww. składniki, dodajemy do smaku pieprz i sól oraz wbijamy jajko. Z masy formujemy małe burgery, które następnie obtaczamy w bułce tartej.

Burgery smażymy na patelni na rozgrzanym oleju po kilka minut z każdej strony. Po usmażeniu odsączamy ręcznikiem papierowym nadmiar tłuszczu z burgerów.

Burgery świetnie smakują polane odrobiną sosu przygotowanego na bazie jogurtu greckiego, czosnku, cytryny, oliwy oraz pieprzu i odrobiny soli.

Smacznego:)

wege burger_03

wege burger_04