gazdowanie

Kuchnia, fotografia i okruchy codzienności

Chrzest bojowy piekarnika i magdalenki z malinami i kremem cytrynowym

Leave a comment


magdalenki_krem cytr_maliny_01

Korzystam z okazji, że na rynku wciąż są ostatnie w tym sezonie świeże maliny. Lądują w owsiance, jaglance, a w zeszłą niedzielę również w słodkich wypiekach. Po raz pierwszy uruchomiłam sprzęt w mojej wyspie kuchennej w naszym świeżo wyrychtowanym gniazdu na poddaszu. Ale zanim to nastąpiło, spędziłam dobrych kilkanaście minut na studiowaniu instrukcji obsługi piekarnika i płyty indukcyjnej:)

Po latach spędzonych w akademikach, na stancjach i w wynajmowanych mieszkaniach przyzwyczaiłam się do sprzętu, którego delikatnie mówiąc, lata świetności dawno minęły. Jedynym egzemplarzem godnym uwagi, z którego korzystałam zwykle w weekendy, była kuchnia ceramiczna mojej Mamy. Z piekarnikiem z kilkoma funkcjami typu termoobieg, grill etc.

Urządzając kuchnię w naszym domu wymarzyłam sobie niedużą wyspę z wbudowaną płytą indukcyjną i piekarnikiem. Wybrałam sprzęt, ekipa montująca meble zainstalowała go i w ostatnią niedzielę (z lekką tremą;)) zrobiłam próbę. Już na początku sam wybór spośród kilkudziesięciu programów pieczenia sprawił, że musiałam się chwilę zastanowić, jaki tryb będzie najlepszy dla moich magdalenek. Obsługa tego sprzętu to jak przesiadka ze zdezelowanego fiata seicento do najnowszego modelu mercedesa;) Ale oboje daliśmy radę, ja i piekarnik:)

Pamiętacie wpis o Prouscie i magdalenkach z kremem cytrynowym wg przepisu Rachel Khoo z książki “Mała paryska kuchnia”? Pisałam o nich tutaj: https://gazdowanie.wordpress.com/2015/02/15/proust-magdalenki-i-glupawe-skojarzenia/

Dziś mam dla Was wersję z malinami: smakują jeszcze lepiej. Koniecznie jeszcze ciepłe, z filiżanką dobrej zielonej herbaty:)

magdalenki_krem cytr_maliny_02

MAGDALENKI Z KREMEM CYTRYNOWYM I MALINAMI

/porcja na ok. 30 szt./

na ciasto:

3 jajka

80 g cukru

200 g mąki pszennej

10 g proszku do pieczenia

skórka starta z jednej niewoskowanej, sparzonej cytryny

20 g miodu

60 ml mleka

200 g masła, roztopionego i ostudzonego

cukier puder do posypania

garść świeżych malin

na krem cytrynowy:

drobno starta skórka i sok z 1 niewoskowanej, sparzonej cytryny

szczypta soli

30 g cukru

50 g masła

2 żółtka

 

Jajka ubijamy z cukrem na jasną, puszystą masę. Mąkę i proszek do pieczenia wsypujemy do osobnej miski i dodajemy skórkę z cytryny. Miód łączymy z mlekiem i ostudzonym masłem, dodajemy masę jajeczną i wlewamy do miski z mąką. Mieszamy całość do uzyskania gładkiej konsystencji. Miskę przykrywamy folią i wstawiamy na noc do lodówki.

Przygotowujemy krem cytrynowy: skórkę i sok z cytryny, cukier oraz masło umieszczamy w rondelku i podgrzewamy na bardzo małym ogniu. Kiedy masa roztopi się, rondelek zdejmujemy z ognia. W osobnej misce ubijamy mikserem żółtka, a następnie łączymy ją z masą w rondelku. Całość ubijamy trzepaczką. Rondelek stawiamy na małym ogniu, cały czas ubijając (aby żółtka nie ścięły się), co powinno trwać ok. 10 minut. Po tym czasie krem powinien zgęstnieć. Gdy na jego powierzchni pojawią się bąbelki, zdejmujemy rondelek z ognia i przecieramy krem przez sitko do miski. Studzimy i umieszczamy krem w lodówce na całą noc lub przynajmniej na 1h.

Nazajutrz pieczemy magdalenki: piekarnik nagrzewamy do temperatury 190ºC. Kremem cytrynowym nadziewamy szprycę lub rękaw cukierniczy. Do foremki na magdalenki wkładamy po czubatej łyżce ciasta, po czym wciskamy do ciasta po jednej malinie. Pieczemy 5 minut, a następnie wyłączamy piekarnik na 1 minutę. Następnie zmniejszamy temperaturę do 160ºC i pieczemy kolejne 5 minut.

Magdalenki wyjmujemy z pieca, kładziemy na kratce i przekładamy je z foremki na talerz. W czasie, gdy stygną nadziewamy każdą magdalenkę kremem cytrynowym. Posypujemy cukrem pudrem i od razu podajemy. Najpyszniejsze są jeszcze ciepłe.

Smacznego:)

magdalenki_krem cytr_maliny_03

magdalenki_krem cytr_maliny_05

magdalenki_krem cytr_maliny_05

Advertisements

Author: Ajka

Miłośniczka fotografii, gotowania i Tatr. Mama małej Zuzki. Ma słabość do psów, wanilii i T-shirtów w paski. Zakopianka, która po latach pomieszkiwania w Warszawie osiadła 20 km od stolicy. Ostatnio lubi patrzeć na świat niemal wyłącznie przez 50-kę Nikkora. To, co ją odstresowuje, to m.in. gotowanie, pieczenie i obserwowanie reakcji bliskich, na których testuje swoje kulinarne poczynania.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s