gazdowanie

Kuchnia, fotografia i okruchy codzienności

Powrót do przeszłości. Pojezierze Brodnickie

Leave a comment


Ciche_01

Pojezierze Brodnickie. Ponad sto malowniczych jezior i to zaledwie niecałe 200 km od Warszawy. Nie byłam tam kilkanaście lat, od śmierci Dziadka, który mieszkał w Brodnicy. Te kilka dni spędzonych nad jeziorem, w otoczeniu lasów i przyrody pozwala wyciszyć się i naładować akumulatory.

Pojezierze Brodnickie jest regionem słabo zagospodarowanym pod względem infrastruktury turystycznej. To z pewnością efekt ukształtowania terenu: żeglarze nie mają tam za bardzo czego szukać, bowiem jeziora są niewielkie i na brzegach porośnięte sosnowymi lasami, co nie sprzyja nabieraniu wiatru w żagle. Za to jest to świetny teren dla wędkarzy, początkujących kajakarzy i rowerzystów. Jeśli jesteście znużeni Mazurami, gdzie latem nad wodą jest pełno amatorów kąpieli, i coraz trudniej znaleźć kawałek niezagrodzonego dostępu do linii brzegowej, to Pojezierze Brodnickie jest propozycją dla Was. Wystarczy zapakować samochód i za niecałe trzy godziny jesteśmy na miejscu.

Ciche_02Tamtejsze jeziora, zwłaszcza te mniejsze, to istna mekka dla poszukiwaczy ciszy i wytchnienia (zwłaszcza, że niektóre z jezior są całkowicie objęte zakazem używania silników spalinowych). Woda jest czysta, nawet tuż przy brzegu można zobaczyć “stadka” okoni i innych małych rybek. Nic dziwnego, że można tam spotkać wielu zapalonych wędkarzy. Ornitolodzy-amatorzy bez trudu wypatrzą tutaj dzikie ptactwo: głównie perkozy, pelikany, dzikie kaczki i oczywiście łabędzie rodziny.

Ciche_03

Jeśli najdzie Was ochota na świeżą rybę prosto z patelni, to polecam tutejsze smażalnie ryb. Zwłaszcza “Skarlankę” położoną w miejscowości Gaj-Grzmięca, w samym sercu Brodnickiego Parku Krajobrazowego. Co prawda nie tak łatwo tam dotrzeć, bowiem z głównej drogi między Grzmięcą a Gajem-Grzmięcą trzeba skręcić w leśną dróżkę i jechać po wertepach kilkanaście dobrych minut uważając przy okazji, by nie urwać podwozia. Ale trudy wynagradza nam posiłek na miejscu. Mają tam pysznego sandacza, który podany klasycznie z frytkami i surówką jest doskonałym zwieńczeniem dnia spędzonego na łódce lub kajaku.

Grzmieca_sandaczSandacz serwowany w smażalni ryb “Skarlanka”

Zbiczno_szczupakSzczupak ze smażalni ryb w Zbicznie

Gdy byłam dzieckiem spędzaliśmy tu wakacje. W siermiężnych latach 80-tych Rodzice pakowali namioty, materace, śpiwory, kochery etc. do naszego pomarańczowego dużego fiata i jechaliśmy nad jezioro Ciche, gdzie rozbijaliśmy namioty i biwakowaliśmy w najlepsze. Konserwy i pasztety zabieraliśmy z domu, zaś przetwory dostawaliśmy od Dziadków. Babcia Wanda była niezrównaną gospodynią, dzięki czemu objadaliśmy się domowej roboty ogórkami kiszonymi, piklowanym mięsem i innymi pysznościami. Z sadu Dziadków pochodziły zaś jabłka i gruszki, a spod folii pomidory i ogórki. Do kulinarnego szczęścia wystarczyło, że co kilka dni Tata pojechał po chleb do najbliższej wioski. Pamiętam, że po jeszcze ciepłe mleko od krowy chodziliśmy z Mamą do gospodarza, który doił krowę na naszych oczach.

Dziś moja Ciocia mieszkająca w Brodnicy mówi, że mleko od krowy można dostać w mlekomatach ustawionych w kilku lokalizacjach w mieście:)

Ciche_04Jezioro Ciche

Ciche_010

Ciche_06Skromny piknik na pomoście

Sama Brodnica to urokliwe niewielkie miasto, którego zabytkowe centrum można obejść w niecałą godzinę. Warto zobaczyć ruiny zamku krzyżackiego z XIV wieku, Bramę Chełmińską prowadzącą do Dużego Rynku z górującym nad nim ratuszem, kościół farny czy wreszcie spichlerz z XVII wieku.

Brodnica_Rynek_001Brodnica – kamienice przy Dużym Rynku

 

Brodnica_mury obronneBrodnica – pozostałości murów obronnych i zamku krzyżackiego

Brodnica_Rynek_02Brodnica – Duży Rynek

Brodnica_Rynek_03Fontanny na Dużym Rynku

Brodnica_Rynek_05Pomnik powstańca listopadowego na Dużym Rynku

Teraz, po latach, przywiozłam ze sobą dwie nowości. Torbę pikli domowej roboty autorstwa kuzynki Gosi (ćwikłę, ogórki, gruszki w zalewie) i przepis na pyszne gruntowe ogórki w octowej zalewie. Drugie odkrycie, to kawa zbożowa “Kujawianka”, do której przekonała mnie kuzynka Asia. Kawa ma opakowanie jak sprzed lat, gotuje się ją kilka minut na wolnym ogniu, następnie lekko studzi pod przykrywką, a przed podaniem obowiązkowo doprawia świeżym mlekiem. Piję ją od tygodnia i delektuję się jej smakiem:)

pikle_GochaDomowe przetwory autorstwa mojej kuzynki Gosi

Ciche_07

Ciche_08Operator łódki i wędkarz w jednym:)

Ciche_09

Advertisements

Author: Ajka

Miłośniczka fotografii, gotowania i Tatr. Mama małej Zuzki. Ma słabość do psów, wanilii i T-shirtów w paski. Zakopianka, która po latach pomieszkiwania w Warszawie osiadła 20 km od stolicy. Ostatnio lubi patrzeć na świat niemal wyłącznie przez 50-kę Nikkora. To, co ją odstresowuje, to m.in. gotowanie, pieczenie i obserwowanie reakcji bliskich, na których testuje swoje kulinarne poczynania.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s